0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

18:33 21-12-2023

Co się dzieje w TVP tuż przed pierwszymi nowymi Wiadomościami?

Nad pierwszym wydaniem nowych „Wiadomości”, w zastępczym studiu na Woronicza od rana pracowało ponad 30 osób. Głównie to byli dziennikarze Polsatu, TVP, rzadziej TVN, lub stacji radiowych.

Przed siedzibą TVP na Woronicza ponownie protestują obrońcy „wolnych mediów” organizowani przez klub Gazety Polskiej. Ok. 200 osób krótko przed nowym wydaniem śpiewało „Rotę”.

Agata Szczęśniak i Witold Głowacki z OKO.press odwiedzili z kolei późnym popołudniem siedzibę Telewizyjnej Agencji Informacyjnej na Placu Powstańców Warszawy. Główne wejście nadal pozostaje tam zamknięte na cztery spusty, a budynek jest otoczony policyjną taśmą i pilnowany przez kilkunastu umundurowanych funkcjonariuszy.

Wciąż zamknięte wejście do budynku TVP na Placu Powstańców Warszawy. Fot: Agata Szczęśniak, OKO.press
Wciąż zamknięte wejście do budynku TVP na Placu Powstańców Warszawy. Fot: Agata Szczęśniak, OKO.press

I tak jednak przy tylnej klatce schodowej prowadzącej do ulicy Jasnej odnaleźliśmy całkiem sporo życia. Co prawda nieco melancholijnego.

„A tak, praca się toczy. Wszyscy wchodzą, wychodzą. No chyba że komuś już akurat karta wejściowa nie działa” – stwierdził jeden z kilku pilnujących tego wejścia ochroniarzy.

Inny dodał, że do budynku przy Placu Powstańców Warszawy wciąż przychodzą goście do wciąż nagrywanych tam programów. Dziennikarze OKO.press również zostali za takowych początkowo wzięci. Jeden ze spotkanych pod tylnym wyjściem z budynku pracowników administracyjnych TVP wyznał nam, że o 15 miało tam miejsce wspólne spotkanie wigilijne. „Byli chyba wszyscy. Jeden z dyrektorów nieco się spóźnił, ale i tak dotarł” – usłyszeliśmy.