Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Korzystając z list PiS, koledzy z Suwerennej Polski trafili do Sejmu, Senatu, trafią do samorządów. Rozumiem, że mają plany startowania w eurowyborach. Sami grają na siebie. To szkodzi całemu środowisku” – tak Michał Dworczyk komentuje dyskusję, którą zapoczątkował Patryk Jaki
Od kilku dni politycy Suwerennej Polski oraz politycy PiS należący do frakcji Mateusza Morawieckiego ostro ścierają się w internecie. Wszystko zaczęło się od filmu z wystąpieniem Patryka Jakiego, który wytyka błędy Zjednoczonej Prawicy. Najmocniej dostaje się Mateuszowi Morawieckiemu (za „podpisywanie dziadostwa w UE”) oraz prezydentowi Andrzejowi Dudzie (m.in. za zawetowanie Lex TVN i Lex Czarnek).
W odpowiedzi na wypowiedzi zareagował między innymi Paweł Jabłoński, sekretarz stanu w MSZ w rządzie PiS, nazywając Jakiego „chłopczykiem w krótkich spodenkach”, a Suwerenną Polskę „frakcją krzykaczy-radykałów, przez którą PiS stracił umiarkowanych wyborców”.
W wielowątkowej dyskusji uczestniczą także m.in. Piotr Müller, Waldemar Buda, Dariusz Matecki, Sebastian Kaleta.
We wtorek rano Michał Dworczyk, były szef Kancelarii Premiera w rządzie Morawieckiego, został o całą sytuację zapytany w rozmowie w RMF FM.
„Od dłuższego czasu część polityków Suwerennej Polski, w tym Patryk Jaki, krytykuje mniej lub bardziej otwarcie działania Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli tak bardzo negatywnie oceniają to, co się dzieje w naszej formacji, tak krytycznie oceniają kierownictwo, to zastanawiam się, co jeszcze robią w Zjednoczonej Prawicy” – mówił polityk. „Dzisiaj to jest rodzaj układu pasożytniczego”.
Poproszony o wyjaśnienie, co ma na myśli, powiedział:
„Korzystając z list PiS, koledzy z Suwerennej Polski trafili do Sejmu, Senatu, trafią do samorządów. Rozumiem, że mają plany startowania w eurowyborach. Sami grają na siebie. To szkodzi całemu środowisku”.
Dworczyk dodał też, że politycy PiS do tej pory nie reagowali na publiczne zaczepki polityków SP. „Dzisiaj część parlamentarzystów – w tym ja – ma tego dosyć. Uważam, że to jest nieuczciwe” – mówił. Stwierdził też, że Patryk Jaki „szuka indywidualnej popularności politycznej”.
Jaki jest od 2019 europarlamentarzystą. Dworczyk został spytany o to, czy polityk powinien ponownie trafić na listy PiS do PE. „Jeżeli będzie lojalny wobec Zjednoczonej Prawicy, jeżeli będzie akceptował linię PiS-u – jak najbardziej tak. W przeciwnym razie uważam, że nie powinien” – odpowiedział były szef KPRM.
We wtorek na antenie Polsat News o spory z Patrykiem Jakim został zapytany Piotr Müller:
„Przykro mi to powiedzieć, ale myślę, że nie rozumie mechanizmu politycznego, który obowiązuje w Unii Europejskiej” – odpowiedział polityk PiS. „Atrakcyjne jest twierdzenie, że można jednym ruchem coś zablokować, niestety to jest sytuacja dużo bardziej skomplikowana”.
„Uważam, że kwestiach dyskusji związanych z UE potrzeba dużo więcej chłodnej kalkulacji. Chciałbym, żeby w UE była możliwość wetowania rozwiązań, które proponuje Komisja Europejska, ale niestety w większości spraw obowiązuje większość kwalifikowana, a nie jednomyślność. Wbrew temu, co twierdzą niektórzy po prawej stronie, między innymi Konfederacja, nie było możliwości wetowania niektórych rozwiązań” – dodawał.
Poranne wypowiedzi polityka PiS Patryk Jaki skomentował na Twitterze, pisząc, że sam nie chce przeciągania wewnętrznej kłótni, dlatego odmówił udziału w tych programach.
„Jak widać jednak ludzie Morawieckiego nie mają takiej intencji i chętnie te rozmowy wzięli. Kilka dni temu też wyciągnęli stary wycięty z kontekstu film (którego nikt wcześniej nie widział) a teraz dalej dobijają obóz ku uciesze Tuska” – napisał Jaki.
Polityk SP wymienił następnie listę błędów środowiska Mateusza Morawieckiego. W tym m.in. „uzależnienie wypłaty środków od kamieni milowych” „test bezstronności sędziego".