0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

08:13 26-03-2024

Gawkowski: Lewica przedstawi kontrpropozycje do zmian w składce zdrowotnej

„Ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś, kto zarabia 10 albo 20 tysięcy złotych, będzie płacił mniejszą składkę niż ten, który zarabia najmniej” – mówi Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji.

W porannej rozmowie w Radiu ZET wicepremier Gawkowski pytany był o propozycje zmian w składce zdrowotnej płaconej przez przedsiębiorców, które kilka dni temu zaprezentował minister finansów Andrzej Domański.

„To by oznaczało, że ten, który mniej zarabia, płaci tyle samo, co ten, który zarabia trzy, cztery razy więcej. To nie jest normalny system. Koszty tego systemu ochrony zdrowia będą ponosić najbiedniejsi” – odpowiedział minister cyfryzacji.

"Trzeba rozmawiać o tym, jak zmienić składkę zdrowotną, żeby przedsiębiorcom trochę ulżyć, żeby sytuacja w ich portfelach też była przyzwoita. Lewica jest w stanie o tym rozmawiać. Ale nie powinno być tak, że ten, który zarabia minimalną, płaci więcej niż ten, który zarabia 10, czy 20 tysięcy złotych, będąc na działalności gospodarczej”.

Gawkowski zapowiedział, że Lewica przedstawi ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu własne kontrpropozycje. Takie, „żeby przedsiębiorca czuł, że jest zagospodarowany, a ten, który zarabia najmniej nie czuł się wykolegowany".

"Mówimy wprost: przy takich propozycjach potrzebna jest zgoda całej koalicji. To nie jest tak, że premier Tusk nie chce nikogo słuchać. Zawsze są rozmowy, jest rada ministrów, później komitety rady ministrów. Na razie nie ma projektu ustawy, są zapowiedzi. Jak będzie projekt, to usiądziemy do rozmów” – dodawał Krzysztof Gawkowski.

Pracownicy zapłacą więcej niż przedsiębiorcy

OKO.press analizowało założenia w zmianach w składce:

  • Przedsiębiorcy, którzy rozliczają się według skali podatkowej, będą miesięcznie płacić 9 proc. składki zdrowotnej od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. W tym roku oznacza to 286,3 zł.
  • Rozliczający się podatkiem liniowym również zapłacą 286,30 zł do osiągnięcia dochodu wynoszącego dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia. Dziś to około 16 tys. zł. Zarabiający powyżej tej kwoty będą płacili 286,30 zł i dodatkowo 4,9 proc. od nadwyżki ponad 16 tys. zł.
  • Rozliczający się za pomocą ryczałtu też zapłacą 286,30 zł miesięcznie od przychodu niższego niż 32 tys. zł miesięcznie. Powyżej tej granicy zapłacą dodatkowo 3,5 proc. składki zdrowotnej od nadwyżki ponad 32 tys. zł.
  • Rozliczający się według karty podatkowej zapłacą 286,30 zł składki miesięcznie.

Po ogłoszeniu założeń zmian w składce wielu komentatorów zwróciło uwagę na nierówność obciążeń, jaką tworzyłaby nowa składka. Przypomnijmy, pracownicy płacą składkę zdrowotną w wysokości 9 proc. od podstawy – wynagrodzenia pomniejszonego o składki społeczne opłacone przez pracownika.

Przykładowo, składki pracownika na umowie o pracę wynoszą:

  • Przy zarobkach 5 tys. brutto – 388 zł,
  • 8 tys. zł – 621 zł,
  • 10 tys. zł – 776 zł,
  • 15 tys. zł – 1165 zł,
  • 20 tys. zł – 1553 zł.

Nietrudno zauważyć, że pracownik z przeciętnym wynagrodzeniem (w tej chwili nieco poniżej 8 tys. brutto) płaci ponad dwukrotnie wyższą składkę, niż według nowego systemu miałby płacić przedsiębiorca o wielokrotnie wyższych dochodach. Większość przedsiębiorców zapłaci niższą składkę niż pracownicy otrzymujący wynagrodzenie minimalne.

Przeczytaj także: