Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego wciąż zapewnia, że PiS chce rozmawiać z potencjalnymi koalicjantami. Tymczasem wybrany przez nową większość sejmową marszałek Szymon Hołownia zaczyna urządzać się w Kancelarii Sejmu
Premier Mateusz Morawiecki otrzymał misję stworzenia rządu w poniedziałek 13 listopada. Na uzyskanie większości ma dwa tygodnie. Dzisiaj Piotr Müller na antenie Radia Zet zapowiedział, że skład Rady Ministrów poznamy pod koniec ustawowego terminu. „Może być większa liczba ministrów, niż niektórzy by się spodziewali” – mówił zagadkowo Müller.
„Wierzę, że nastąpi pewna refleksja na opozycji. Nawet jeśli nie teraz, to za kilka miesięcy, gdy duża część koalicji, która się tworzy, zauważy, że nie realizują programu, który obiecywali Polakom” – stwierdził rzecznik zdymisjowanego juz rządu.
Müller nie chciał odpowiedzieć na pytanie, z kim PiS zamierza współtworzyć nowy rząd. „Chcemy przedstawić kwestie programowe i wokół nich zapraszać poszczególnych przedstawicieli partii do rozmów” – mówił Müller. Dodał, że program rządu PiS poznamy do koniec tego tygodnia.
Czy misja, którą prezydent powierzył Mateuszowi Morawieckiemu, jest straceńcza? „Próbować należy. Tak, jak w różnego rodzaju konkurencjach – jeśli nie podejmie się wyzwania, to na pewno się nie wygra. Jeśli misja tworzenia rządu się nie uda, to władza zostanie normalnie przekazana tym, których wybierze Sejm” – stwierdził Müller.
Müller wyraził też opinię, że gdyby Jarosław Kaczyński odszedł z funkcji prezesa PiS, partii groziłby rozpad.
„Uważam, że powinien być jak najdłużej prezesem partii, bo ma umiejętność łączenia różnych frakcji, które są wewnątrz partii” – powiedział Piotr Müller w programie „Gość Radia Zet”.
Szymon Hołownia zapowiedział złożenie wizyty prezydentowi. Spotkanie ma się odbyć w piątek o 11.
Po co idzie do prezydenta?
„Przede wszystkim chcę się prezydentowi przedstawić w nowej roli. Spotykaliśmy się wcześniej, ale uważam, że nowy marszałek Sejmu powinien się z prezydentem spotkać, uzgodnić priorytety. Ale też chcę prezydentowi naocznie pokazać, że istnieje w tym Sejmie czytelna większość, która jest w stanie wyłonić rząd, więc może warto przyspieszyć tę procedurę” – powiedział Hołownia w „Kropce nad i” w TVN24.
Zapowiedział także, że w czwartek wygłosi orędzie w TVP. Ma do tego ustawowe prawo jako Marszałek Sejmu.
Do dymisji podała się obecna szefowa Kancelarii Sejmu, jej miejsce zajmie Jacek Cichocki, były minister spraw wewnętrznych i były szef Kancelarii Premiera za premierostwa Tuska.
Główny Urząd Statystyczny podał odczyt inflacji. Wskaźnik wzrostu cen w stosunku do października 2022 wynosi 6,6 proc. To nieznacznie więcej niż szybki szacunek sprzed dwóch tygodni (wówczas GUS podał 6,5 proc.). Ale tak niskiej inflacji nie mieliśmy od ponad dwóch lat.
Z danych GUS opublikowanych w środę wynika, że w ciągu roku najmocniej wzrosły ceny w restauracjach i hotelach (o 11,1 proc.), a także usługach edukacyjnych (10,5 proc.). Dalej mamy:
Niższe ceny odnotowano w transporcie (spadek o 7,9 proc.).
Rada miasta Otwocka przegłosowała dziś, że przez 10 lat miasto ma współprowadzić Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej wspólnie z resortem kultury. To instytucja, która przekazywała miliony złotych z Funduszu Patriotycznego m.in. organizacjom Roberta Bąkiewicza. Bez zgody prezydenta Otwocka, polityka PiS, ministerstwo kultury nie będzie mogło zlikwidować Instytutu ani odwołać jego dyrektora.
Dyrektor IDMN to prof. Jan Żaryn, były senator PiS. Jego zastępcą od niedawna jest Piotr Mazurek, były sekretarz stanu w KPRM odpowiedzialny za współpracę z młodzieżą. Do dziś Mazurek zachował swoje funkcje w Narodowym Instytucie Wolności, który hojnie dotował organizacje przyjaciół Mazurka i członków stowarzyszenia Koliber, którego Mazurek był wiceszefem.
W środę na ranem izraelskie oddziały wkroczyły do szpitala Dar Asz-Szifa w Gazie. To największa placówka medyczna w Strefie Gazy. Walki wokół szpitala toczyły się od wielu dni, a przebywający w środku lekarze mówili o „oblężeniu”.
Szef Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Adhanom napisał na portalu X, że Asz-Szifa „nie funkcjonuje już jako szpital”. Według Munira al-Bursza, lekarza i podsekretarza ministerstwa zdrowia w Strefie Gazy, w placówce przebywa ok. 600 pacjentów, w tym 37 małych dzieci. Opiekuje się nimi ponad 250 pracowników medycznych. W szpitalu utknęło także 2-3 tys. cywili chroniących się przed nalotami. Izraelskie wojsko twierdzi, że przed wejściem do szpitala zabili terrorystów, a po drodze napotkali „ładunki wybuchowe”.
IDF utrzymuje, że od 2005 roku Hamas rozbudowywał sieć podziemnych tuneli pod szpitalem, które dziś tworzą rozległe centrum dowodzenia. Zarzucają Hamasowi, że stosuje tzw. ekranowanie – wykorzystywanie obiektów cywilnych, w tym szpitali i szkół, do ukrycia składów broni, magazynów i oddziałów. Tym IDF uzasadnia prowadzenie „precyzyjnej i kierunkowej operacji przeciwko Hamasowi w określonej części szpitala Asz-Szifa bazując na informacjach wywiadowczych”.
Izraelska armia zapewnia, że wraz z izraelskimi żołnierzami do szpitala weszły zespoły medyczne i osoby posługujące się językiem arabskim, które „przeszły specjalistyczny trening, który przygotował ich do działania w tym złożonym i wrażliwym środowisku, tak aby nie wyrządzić szkód cywilom”.
Prezydent Warszawy zakazał zgromadzenia, które miało zakończyć swoją trasę pod ambasadą Izraela. W sobotę 18 listopada między godziną 13 a 16 około 2 tysiące osób miało przejść od placu Zbawiciela w Śródmieściu do ul. Krzywickiego na Ochocie.
Demonstracja miała się odbyć pod hasłem „Ani jednej bomby więcej – wolna Palestyna„. W odróżnieniu od tych, które już miały miejsce, stołeczny ratusz tym razem odmówił zgody. Jego rzeczniczka Monika Beuth zapewnia, że nie ma to związku z hasłem przemarszu. ”Chodzi wyłącznie o kwestie bezpieczeństwa" – podkreśla
O ocenę uzasadnienia decyzji prezydenta Warszawy poprosiliśmy prof. Ireneusza Kamińskiego z Instytutu Nauk Prawnych PAN, eksperta w dziedzinie praw człowieka, byłego sędziego ad hoc w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.
„Zakaz zgromadzenia jest możliwy, ale trzeba go dobrze uzasadnić. Mogę zrozumieć zastrzeżenia w przypadku manifestacji w bezpośrednim sąsiedztwa ambasady Izraela. Jednak jeśli zgromadzenie miało znajdować się w miejscu oddalonym istotnie od placówki dyplomatycznej, ogólna formuła, mówiąca o napięciach i o zagrożeniu, nie jest wystarczająca” – komentuje dla OKO.press prof. Kamiński.