Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Prezes PiS podczas partyjnej konwencji w Opocznie w charakterystyczny dla siebie sposób mówił o śmierci rosyjskiego opozycjonisty
Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. śmierci Aleksieja Nawalnego podczas spotkania z mieszkańcami w Opocznie. Prezes Prawa i Sprawiedliwości wykorzystał to wydarzenie, by dowodzić, że za rządów PiS w Polsce nie było dyktatury podobnej do tej, jaka panuje w Rosji.
„Gdyby była dyktatura [za naszych rządów – red.] to ci, którzy dzisiaj rządzą i wyprawiają te wszystkie rzeczy, o których często mówimy, łamią konstytucję, łamią prawo, byliby po prostu na drugim świecie albo w więzieniach. Mógłby ich spotkać w prawdziwej dyktaturze los Nawalnego. Tego, który zmarł w więzieniu po licznych prześladowaniach i który niewątpliwie został zamordowany” – powiedział Kaczyński.
Namawiał też słuchaczy i słuchaczki, by widzieli ten „zbrodniczy akt ze strony Putina” w szerszym kontekście „poprzednich aktów zbrodniczych”.
„Jeżeli chodzi o jego przeciwników np. Niemcowa, ale także pani Politkowskiej, dziennikarki, która opisywała zbrodnie w Czeczenii. Żeby widzieli to także w kontekście wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku, żeby państwo wiedzieli, że ten człowiek się mści i jest gotów na wszystko, na każdą zbrodnię. Kolejną weryfikacją tego jest trwająca już prawie dwa lata [...] wojna na Ukrainie” – stwierdził prezes PiS.
„A więc mamy dzisiaj władzę, która kłamie i opiera cały swój sukces na kłamstwie. A dzisiaj chce uniemożliwić Polakom mówienia prawdy, dotarcie prawdy do świadomości Polaków” – kontynuował, wracając do krytyki poczynań nowego rządu.