Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Co do tego nie można mieć najmniejszej wątpliwości – 10 kwietnia 2010 roku mieliśmy do czynienia nie z wypadkiem lotniczym, ale z zamachem. Celowo przeprowadzonym zamachem” – powiedział Jarosław Kaczyński podczas uroczystości odsłonięcia tablicy upamiętniającej Lecha Kaczyńskiego
W poniedziałek o godz. 14.00 odbyło się uroczyste odsłonięcie tablicy upamiętniającej prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Obiekt zawisł w Gdańsku na ścianie siedziby Instytutu Pamięci Narodowej. W uroczystości wzięli udział między innymi prezes IPN Karol Nawrocki, córka zmarłego prezydenta Marta Kaczyńska-Zielińska, biskup Wiesław Szlachetka oraz szereg polityków PiS w tym oczywiście Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS podczas przemowy powiedział, że jakiś czas wcześniej tablica pamiątkowa zniknęła z Gdańska. Chodziło mu o tablicę, która od 2015 roku wisiała w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Tablicę zdjęto w styczniu 2024 roku.
„Wiemy wszyscy, w jakich czasach żyjemy i walczymy o to, żeby się to jak najszybciej skończyło” – skomentował sytuację polityk.
Kaczyński następnie opowiadał o życiorysie Lecha Kaczyńskiego. „Był patriotą, chciał, by nasz kraj osiągnął naprawdę wolność. Wiedział, że to, co działo się po 89 roku było co prawda ogromną i znaczącą zmianą w stosunku do tego, co było przedtem, ale ze jednocześnie w Polsce ukształtował się system bardzo głęboko niesprawiedliwy. Krzywdzący miliony ludzi, zwłaszcza tych, którzy walczyli – pracowników, robotników”.
„W 2005, kiedy został prezydentem i wcześniej w 2002, gdy został prezydentem Warszawy, podjął działania, by Polska była lepiej zabezpieczona w obliczu rosyjskiego zagrożenia, które on dostrzegał z cała mocą” – mówił prezes PiS. W podobny sposób, zdaniem Kaczyńskiego, Lech Kaczyński odnawiał w Polakach patriotyzm oraz wiedzę historyczną. Odbywało się to m.in. poprzez „akcję odznaczania orderami działaczy Solidarności” oraz „podniesienie sprawy reparacji wojennych”.
"To była polityka w polskim interesie, w interesie polskiej wspólnoty narodowej, ale jednocześnie polityka, która szkodziła i mogła szkodzić coraz bardziej planom putinowskiej Rosji. I dlatego zginął. Co do tego nie można mieć najmniejszej wątpliwości, że
10 kwietnia 2010 roku mieliśmy do czynienia nie z wypadkiem lotniczym, ale z zamachem. Celowo przeprowadzonym zamachem"
- stwierdził Kaczyński.
Po tych słowach wśród zgromadzonych rozległy się oklaski.
„Zginął, bo stał się człowiekiem, który był groźny dla Rosji, ale za to bardzo pożyteczny, jeśli można użyć takiego określenia, dla naszej ojczyzny, ale także dla innych narodów tej części Europy, ale także i Azji, które popadły w rosyjską niewolę. To wpisało go w dzieje nie tylko naszego narodu, ale w dzieje całej tej części świata. W dzieje tych wszystkich usiłowań, które zmierzają ku temu, by zatriumfowała wolność”.
Na tablicy podano jednak informację, że Lech Kaczyński „zginął na służbie Ojczyzny w katastrofie samolotu rządowego TU-154”.
Przeczytaj także: