Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Były wojewoda mazowiecki ma spróbować swych sił w walce o prezydenturę stolicy – taką decyzję ogłosił prezes PiS na partyjnej konwencji w Warszawie
Trwa warszawska konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości – zwołana pod hasłem „Z miłości do Warszawy”. To oczywiście wstęp do kampanii przed wyborami samorządowymi, które odbędą się już 7 kwietnia. Na konwencji Jarosław Kaczyński wskazał kandydata Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Warszawy. Ma być nim Tobiasz Bocheński, u schyłku rządów PiS wojewoda mazowiecki.
„Podstawą ducha Warszawy jest wolność. Czy dziś Warszawa jest miastem wolności? Ta wolność od wielu lat się cofa, nie tylko w Polsce, w Europie, ale i w Warszawie” – mówił Kaczyński na konwencji.
Jak zatem Kaczyński chce ratować wolność, która jego zdaniem „cofa się” w Warszawie? „Trzeba odbudowywać warszawskie wartości, które są jednocześnie wartościami Polski. Trzeba kogoś, kto to weźmie na siebie i podejmie się tego trudnego wyzwania. Mamy tu kogoś takiego na sali” – mówił prezes PiS tuż przed wskazaniem Bocheńskiego.
Kaczyński zaatakował oczywiście Rafała Trzaskowskiego, obecnego prezydenta Warszawy i prawdopodobnego głównego kontrkandydata Bocheńskiego w wyborach. Trzaskowski jest zdecydowanym faworytem wyborów samorządowych w Warszawie, większość sondaży daje mu szanse na ponowne zwycięstwo już w ich I turze. W 2019 roku Trzaskowski wygrał właśnie w ten sposób – uzyskując 56,6 procenta głosów.
W Warszawie – podobnie jak w innych polskich dużych miastach – PiS ma relatywnie niższe poparcie niż w mniejszych ośrodkach i na wsi. W 2019 roku kandydat PiS na prezydenta stolicy Patryk Jaki uzyskał jedynie 28 procent głosów, mimo że w ogólnopolskiej polityce PiS wciąż dominował w sondażach. Nie pomogła mu nawet bardzo brutalna jak na wybory samorządowe kampania negatywna wymierzona w Rafała Trzaskowskiego.
W wyborach samorządowych 2024 roku PiS najwyraźniej próbuje tej samej drogi. Promocji Bocheńskiego będzie towarzyszył nieustanny atak na Trzaskowskiego.
„Jest przed przyszłym prezydentem wiele do zrobienia. Ostatnie lata to bardzo wiele problemów. Jeśli chodzi o rządy tego pana, który jest dziś prezydentem, to już te uprzednio istniejące problemy zostały wzmożone i wzbogacone o szereg innych. One wynikają z pewnego rodzaju ideologii” – mówił więc w niedzielę na konwencji wyborczej prezes PiS.
„Warszawa obecnego prezydenta to miasto rozwijające się poniżej własnych możliwości. To miasto bezwładności, inercji i chaosu. To miasto głuche na głosy mieszkańców, niechętne i wrogie referendom lokalnym czy konsultacjom społecznym” – tak atakował z kolei Rafała Trzaskowskiego Bocheński, gdy już dostał głos.
„Warszawa to miasto niepokorne, to miasto ludzi, którzy nigdy nie ulegli zewnętrznym naciskom, ubogacając tym samym polską kulturę. Warszawa to miasto elitarne i robotnicze zarazem. Warszawa musi znajdować się na kursie rozwoju” – mówił Bocheński prezentując swój pomysł na kampanię.
Sam jest z Łodzi – tam też był w latach 2019-2023 wojewodą. Do Warszawy przyjechał dopiero w kwietniu zeszłego roku, gdy ówczesny premier Mateusz Morawiecki przeniósł go na stanowisko wojewody mazowieckiego.