Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Powyborcze spotkanie Rady Politycznej PiS stało się okazją dla Jarosława Kaczyńskiego do powtórzenia zarzutów wobec koalicji demokratycznej o zamach na demokrację, wolność, pluralizm i suwerenność Polski, która jest teraz pod rządami Brukseli, która nazywa się Berlin.
Prezes Jarosław Kaczyński w sobotę 16 grudnia, po spotkaniu Rady Politycznej PiS, ogłosił konsolidację z ugrupowaniem partii republikańskiej Adama Bielana. Jej wiceprezesem jest Łukasz Mejza.
Kaczyński tłumaczył, że jedność sił prawicowych, patriotycznych jest niezbędna, by „przeciwstawić się ewidentnemu zamachowi na polską demokrację”. Wyjaśniał, że chodzi o cios w pluralizm medialny, ale także likwidację instytucji, które kontrolują władzę. I wymienił CBA. „Ta ekipa nie ma zamiaru przestrzegać żadnych reguł, które funkcjonują w demokracji” – straszył Kaczyński.
Przeczytaj także:
W tle krajowych procesów jest według Kaczyńskiego reorganizacja Unii Europejskiej. „Plan stworzenia scentralizowanego państwa, podporządkowanego Brukseli, a ta Bruksela w tym wypadku nazywa się Berlinem. To, co nie udało się zrobić metodami militarnymi, teraz próbuje się zrobić innymi metodami” – mówił prezes PiS.
Prezes PiS przedstawił podjęte przez Radę Polityczną partii uchwały. Wśród nich znalazły się m.in. dokumenty dotyczące naruszenia praw religijnych w Polsce (a dokładnie praw katolików), obrony wolności słowa, czy likwidacji podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej.
Przeczytaj także:
Decyzję wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, by rozwiązać podkomisję Macierewicza, Kaczyński nazwał „prezentem dla Putina”. Opowiadał, że niemal 14 lat temu pod Smoleńskiem doszło do zamachu, którego celem była głowa polskiego państwa.
Kaczyński stwierdził, że dla prezydenta Rosji ujawnienie wszystkich szczegółów rzekomego zamachu byłoby gorsze niż wojna w Ukrainie.
Przeczytaj także:
„Była też dyskusja, dlaczego robiąc tyle dla społeczeństwa, nie zdołaliśmy uzyskać bezwzględnej większości” – mówił prezes PiS. „To będzie wyjaśniane w głębszym opracowaniu, potrzebne są badania, rozeznanie w przemianach społecznych, jakie zaszły w Polsce” – dodał.
Przeczytaj także: