Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Prezes Prawa i Sprawiedliwości dołączył w sylwestrową noc do posłów swej partii okupujących razem ze zwolnionymi propagandzistami budynek Telewizyjnej Agencji Informacyjnej przy Placu Powstańców Warszawy
Budynek TAI w centrum Warszawy w odróżnieniu od głównej siedziby TVP przy ulicy Woronicza pozostaje „redutą” nadal okupowaną przez posłów Prawa i Sprawiedliwości i byłych pracowników telewizji publicznej z okresu rządów PiS. W sylwestrową noc odbyła się przed nim kilkusetosobowa pikieta zwolenników TVP w wydaniu PiS. Brali w niej udział m.in. posłowie Antoni Macierewicz i Małgorzata Gosiewska oraz Jan Pietrzak, Piotr Semka czy Tomasz Sakiewicz.
Do przebywających wewnątrz budynku posłów PiS (Marcina Romanowskiego, Jerzego Materny i europarlamentarzysty Ryszarda Czarneckiego) i byłych pracowników TVP dołączył natomiast Jarosław Kaczyński.
„Jesteśmy w trakcie walki. Nie jest to moment szczególnie łatwy, ale ta walka w ogóle z natury trudna, bo działamy w konfrontacji z przeciwnikiem, który po prostu nie przestrzega żadnych reguł. Który odrzucił prawo. Który odrzucił konstytucję” – tak uzasadniał Kaczyński swą obecność w budynku TAI.
To, że prezes PiS zdecydował się wesprzeć byłych propagandzistów TVP już po ujawnieniu ich gigantycznych, bulwersujących opinię publiczną zarobków, świadczy o tym, że Prawo i Sprawiedliwość będzie się dalej angażować w „obronę” swych wpływów w telewizji publicznej bez oglądania się na polityczne koszty. Prawdopodobnie wciąż z nadzieją, że uda się w ten sposób sprowokować siłową interwencję nowych władz TVP i sił porządkowych.
Przeczytaj także: