Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Pegasus to skandal na skalę międzynarodową. Polska wymaga transparentnej i jasnej polityki. PiS to był układ paramafijny” – mówi Krzysztof Brejza.
„Opinia publiczna musi poznać moralne aspekty rozgrywek wewnątrz PiS, bo one niestety emanowały na funkcjonowanie państwa. Dzięki odpolitycznieniu prokuratury ruszają śledztwa” – mówił na antenie Polskiego Radia 24 Krzysztof Brejza (na zdjęciu), obecnie europoseł z Koalicji Obywatelskiej, inwigilowany w 2019 roku jako szef sztabu wyborczego największej partii opozycyjnej w Polsce.
Brejza podkreślił, że „wątek rozgrywek wewnątrz PiS, zbierania haków, kompromatów, transferów finansowych różnego rodzaju, budowy frakcji w układzie paramafijnym, jakim był i jest nadal PiS – te sprawy muszą być wyjaśnione opinii publicznej”.
Wirtualna Polska donosi w środę 14 lutego, że lista polityków inwigilowanych Pegasusem może być znacznie dłuższa niż się wydaje. Jest na niej co najmniej 100 osób, w tym liczne grono polityków PiS – nawet 30 osób. Z listą zapoznać miał się już premier Donald Tusk, ale nie została ona upubliczniona.
Sprawami poszczególnych osób inwigilowanych Pegasusem ma się zająć prokuratura. Sprawę nielegalnej inwigilacji bada też sejmowa komisja śledcza, której kolejne posiedzenie odbędzie się 19 lutego.
Z ustaleń jej członków wynika, że za zakup oprogramowania Pegasus odpowiadają dwie osoby: minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. Ich podpisy widnieją na dokumencie o zakupie Pegasusa, na który wydano 25 milionów złotych.
Krzysztof Brejza złożył doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa m.in. wobec Mateusza Morawieckiego, który możliwe, że też był inwigilowany.
„Uważam, że premier sam powinien takie zawiadomienie skierować (...). Ale być może Mateusz Morawiecki nie chce tej sprawy ruszać. A ja uważam, że Polska wymaga transparentnej i jasnej polityki. Używanie tej broni przeciwko przeciwnikom politycznym, politykom z własnego obozu, prokuratorom, niezależnym adwokatom, dziennikarzom, premierowi jest skandalem na miarę międzynarodową. I organy państwa powinny poważnie dążyć do wyjaśnienia tego” – podkreślał Brejza.
Brejza przyznał, że nie zna wszystkich nazwisk figurujących na liście, ale widzi „nerwówkę w PiS-ie”.
„O tym, że to wiarygodne doniesienia [o tym, jak duża była skala inwigilacji polityków] świadczy też chaos w PiS-ie. Niewykluczone, że przez te sprawy inwigilacji Pegasusem, zbierania materiałów wzajemnie na siebie, takiego systemu hakokracji, PiS się totalnie rozsypie za moment. Widać, że ludzie mają tam tego dosyć” – uważa Brejza.