Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Amerykańska firma Hindenburg Research opublikowała raport, w którym czytamy, że „rzekome zbycie działalności LPP w Rosji było całkowitą fikcją”. LPP, właściciel m.in. marki Reserved, odcina się od zarzutów i zgłasza sprawę do prokuratury.
Akcje polskiej firmy odzieżowej LPP przez cały piątek gwałtownie staniały. Na zakończenie notowań spadek cen sięgnął 35,78 procent. To wynik śledztwa Hindenburg Research, amerykańskiej firmy, która w opublikowanym właśnie raporcie poinformowała, że LPP jedynie pozornie zrezygnował ze sprzedawania swoich ubrań w Rosji.
Polska firma, do której należą marki Reserved, Sinsay, Mohito, Cropp i House, była jedną z tych, które po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie, ogłosiły wycofanie się z Rosji. Decyzja zapadła 28 kwietnia 2022 roku. 19 maja spółka ogłosiła zakończenie negocjacji z nienazwanym nabywcą. Do sprzedaży doszło 30 czerwca.
Hindenburg Research pisze: „LPP twierdzi, że sprzedała swoje rosyjskie aktywa (tzw. »Re Trading«) »chińskiemu konsorcjum« za kwotę ok. 382 mln dolarów. Ustaliliśmy, że kupującym była firma fasadowa z siedzibą w Dubaju o nazwie Far East Services, której właściciele i dyrektorzy nie zostali ujawnieni. Spółka Far East Services została utworzona zaledwie dzień przed ogłoszeniem przez LPP informacji o osiągnięciu porozumienia w sprawie sprzedaży rosyjskiej spółki zależnej. Nie ma weryfikowalnej zewnętrznie obecności, osiągnięć w branży modowej ani widocznych powiązań z Chinami”.
Dalej czytamy: „Były pracownik LPP powiedział nam, że transakcja była »fasadą mającą ukryć prawdę o niesprzedawaniu rosyjskich oddziałów«, dodając, że rosyjskie operacje LPP w dalszym ciągu są »bezpośrednio kontrolowane przez centralę i zarząd LPP«”.
W raporcie padają również słowa, jakie miał wypowiedzieć dyrektor generalny i założyciel LPP Marek Piechocki: „Nie przejmowałbym się jakąś wojną między Rosją a Ukrainą. Ta [wojna] jest tylko tymczasowa”.
Po sprzedaży „chińskiemu konsorcjum” sklepy Cropp w Rosji stały się sklepami „Cr”, a Reserved – „Re”. Już wtedy media informowały, że w Rosji nadal można kupić produkty z fabryk LPP. „Na mocy podpisanej umowy kupujący nabył prawo do sprzedaży wszystkich towarów przeznaczonych na rynek rosyjski. Transakcja objęła więc produkty znajdujące się w momencie zawarcia umowy sprzedaży spółki w magazynach oraz sklepach stacjonarnych, zlokalizowanych w Rosji, jak również te, które były przewidziane, zamówione czy już wyprodukowane na potrzeby rynku rosyjskiego” – wyjaśniała wtedy spółka.
Hindenburg Research w grudniu 2023 roku wysłał tajnych klientów do flagowych sklepów „Far East Services”, czyli spółki która miała kupić rosyjskie aktywa LPP, w Moskwie i w Petersburgu. Prawie wszystkie sfotografowane przez nas ubrania miały identyczne wzory i kolory jak kolekcje jesienno-zimowe w katalogach internetowych LPP w Polsce. „Co wskazuje, że produkty LPP co najmniej 18 miesięcy po rzekomym zbyciu nadal w jakiś sposób przedostają się do Rosji” – czytamy.
LPP się od tych zarzutów odcina i informuje, że sprawa została zgłoszona do prokuratury. „W dniu dzisiejszym do Prokuratury zostały złożone zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę LPP SA i jej akcjonariuszy, inwestorów giełdowych, zagrażające bezpieczeństwu rynku finansowego. Podstawą zawiadomienia są nieprawdziwe bądź zmanipulowane informacje opublikowane w dniu dzisiejszym w materiale Hindenburg Research” – napisano w jednym z trzech oświadczeń.
Firma podkreśla, że nie jest właścicielem biznesu rosyjskiego oraz nie kontroluje „obecnych właścicieli i dyrektorów spółki, która zakupiła RE TRADING OOO. Kupujący jest niezależną firmą, z którą LPP nie wiążą żadne powiązania kapitałowe ani osobowe”.
„LPP od kilku miesięcy monitoruje sytuację związaną z atakiem skierowanym przeciwko Spółce, mającym na celu manipulację kursem akcji. Z pozyskanych informacji wynika jednoznacznie, że atak jest inspirowany przez osoby, których celem jest uzyskanie korzyści na utracie wartości akcji LPP” – czytamy.
Raport można znaleźć TUTAJ.
Odpowiedzi LPP – TUTAJ.