0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

10:28 20-02-2024

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Monika Pawłowska wróciła do Sejmu. Przyjęła mandat po Kamińskim

Była posłanka PiS, Porozumienia i Lewicy podjęła decyzję. Będzie posłanką w miejsce Mariusza Kamińskiego. Tekst aktualizowany

„Objęłam mandat poselski. Wierzę, że będę w klubie PiS-u” – powiedziała w Sejmie Monika Pawłowska.

Wcześniej Przemysław Czarnek ogłosił, że PiS jej nie przyjmie do klubu.

„Ufam i wierzę, że skoro marszałek Sejmu wysyła do mnie pismo, to jest to pismo zgodne z prawem” – powiedziała Pawłowska. Dodała, że nie będzie rozmawiać o interpretacjach Przemysława Czarnka.

„Sądy to oceniają, marszałek, PKW to ocenia” – odpowiedziała na pytanie, czy uważa, że Kamiński jest posłem.

A na pytanie, czy rozmawiała z Jarosławem Kaczyńskim:

„O swoich prywatnych rozmowach, politycznych staram się nie mówić. Nie wszystkie rozmowy są do tego, żeby je upubliczniać. Polityka lubi ciszę”.

Pytana o wejście Kamińskiego i Wąsika do Sejmu, powiedziała, że jest to sytuacja niedopuszczalna.

„Zrobiliście ze mnie demona”

Jeśli PiS jej nie przyjmie, Pawłowska zamierza być posłanką niezależną. Do Sejmu weszła po raz pierwszy w 2019 roku z listy Lewicy (SLD) jako reprezentantka Wiosny. We wrześniu 2021 roku Pawłowska ogłosiła, że przechodzi do Porozumienia Jarosława Gowina. W 2023 roku startowała do Sejmu z listy PiS. Miała ósmy wynik, a PiS zdobył w Lubelskiem siedem mandatów.

„Zrobiliście ze mnie demona pod względem wiarygodności” – powiedziała Pawłowska dziennikarzom we wtorek.

„Nie głosowałam przeciwko kobietom”

„To świadczy o świadomych decyzjach, to nie jest kwestia wiarygodności” – skomentowała zmiany barw partyjnych. „Jeżeli mi pan zarzuci jakiekolwiek zamiany decyzji w tematach bezpieczeństwa, w jakichkolwiek innych, to bardzo proszę” – zwróciła się do dziennikarzy.

Zareagował Patryk Michalski z Wirtualnej Polski. Zapytał o jej wsparcie dla Strajków Kobiet w 2020 roku.

„Proszę mi pokazać jakiekolwiek głosowanie, gdzie zagłosowałam przeciwko kobietom. Byłam jedyną posłanką PiS, która zagłosowała za obywatelskim projektem” – odpowiedziała Pawłowska. Chodziło o głosowanie w 2022 roku. Pawłowska faktycznie zagłosowała za tym, by Sejm dalej pracował nad projektem dopuszczającym aborcję do 12. tygodnia.

Później jednak w serii tweetów Pawłowska tłumaczyła, że wspiera wszystkie projety obywatelskie. „Podzielam jednak w tej sprawie w większości stanowisko klubu PiS” – napisała o aborcji.

Dlaczego Pawłowska zostanie znów posłanką

Mandat Mariusza Kamińskiego został wygaszony po tym, jak w grudniu został skazany wraz z Maciejem Wąsikiem prawomocnym wyrokiem sądu.

Procedura wygląda tak, że za posła, który z jakiegoś powodu traci mandat, do Sejmu wchodzi kolejna osoba startująca w wyborach z tej samej listy. Jest to właśnie Pawłowska. Podobnie jak Kamiński startowała z okręgu nr 7, czyli z województwa lubelskiego.

W styczniu Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła, że osobą, która jest pierwszą w kolejności do objęcia mandatu po Kamińskim. Zdobyła 10,7 tys. głosów.

Sprzeciwiła się Kaczyńskiemu

Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że Kamiński nadal jest posłem. Partia Kaczyńskiego nie uznaje prawomocnego skazania z grudnia. I w związku z tym nie uznaje też wygaszenia mandatu byłego koordynatora służb specjalnych.

Według doniesień wielu dziennikarzy PiS naciskał na kolejne osoby z list wyborczych, by nie obejmowały mandatów po Kamińskim i Wąsiku.

Jarosław Kaczyński powiedział: „My nie widzimy możliwości obsadzania tych mandatów przez kolejnych na liście”.

Pojawiły się też pogłoski, że Pawłowska miałaby rozmawiać o dołączeniu do klubu Polski 2050. Rzeczniczka Szymona Hołowni, Katarzyna Karpa-Świderek zaprzeczyła, by takie rozmowy się toczyły.