Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Nie ma ważniejszej sprawy przy decydowaniu o założeniu własnej rodziny niż możliwość zamieszkania we własnym domu, mieszkaniu. W ciagu ostatnich lat w Polsce zaczęliśmy oddawać do użytku najwięcej mieszkań od kilku dekad. Wprowadziliśmy bezpieczny kredyt 2 proc., który pomaga polskim rodzinom” – mówi Morawiecki.
Przeczytaj także:
Mówiąc o wyzwaniach demograficznych, zwraca uwagę na zmiany kulturowe. „Czasy się zmieniają, nasze żony, córki i wnuczki chcą żyć zupełnie inaczej. I wszyscy panowie muszą to zrozumieć. Rodzina jest przedmiotem ataku. Na Zachodzie ludzie wybierają coraz częściej model, który nie pięknie nazywa się DINK. Double income, no kids – podwójny dochód bez dzieci” – mówi premier.
„I ja, i mężczyźni z mojego pokolenia byliśmy wychowywani nieco inaczej niż dziś. W moim domu matkę zawsze całowało się w dłoń – to była oznaka wdzięczności i szacunku. Prawa jest taka, że starsze pokolenia żyły w przekonaniu, że miejsce kobiet jest w domu, a miejsce kobiety jest i powinno być tam, gdzie ona sama je sobie wybierze. Tu nie chodzi o to, żeby znieść różnice, bo pięknie się różnimy. Możemy być różni, ale równi” – mówi Morawiecki.
Morawiecki mówi o celach które stoją przed Polską. To, m.in inwestycje, armia i demografia.
„Cieszy nas obecność amerykańskich gigantów w naszym kraju. Z puntu widzenia rozwoju i bezpieczeństwa kraju kluczową inwestycją jest Centralny Port Komunikacyjny. W promieniu niemal 1000 km nie tak dużego lotniska, jakie planujemy. Odłóżmy na bok mikromanię” – mówi Morawiecki. Przekonuje też, że trzeba dbać o rozwój armii. „Potrzeba nam 300-tysięczna świetnie uzbrojona armia”.
„Trzecie wyzwanie to kryzys demograficzny. Z roku na rok jest nas coraz mniej. Wzrost zamożności wiąże się ze spadkiem dzietności. Co by było z naszą demografią, gdyby nie nasza polityka społeczna? Mielibyśmy wielką apokalipsę. Wskaźnik aktywności zawodowej kobiet wyniósł około 60 proc., a teraz to 70 proc. Luka płacowa spadła z 7 proc. do 4,5 proc. Sytuacja kobiet jest coraz lepsza, wiemy, że panie mają trudniej, nie tylko na rynku pracy. Bo muszą walczyć też ze stereotypami. Nie ma ważniejszej sprawy niż zamieszkanie we własnym domu. Rodzina to cel ataku. Demografia to też walka z płodnością, ogromne wyzwanie. Każdy powinien otrzymać wsparcie” – mówi Morawiecki. „Moją matkę zawsze całowało się w dłoń. Miejsce kobiety jest nie w domu, tylko tam, gdzie kobieta je wybierze”.
„Pierwsze wyzwanie można ując na dwa sposoby. To trwałe dołączenie do grona państw najbardziej rozwiniętych światowych gospodarek. A w wymiarze zwykłego człowieka – lżej pracować, a lepiej żyć. Ale co tak naprawdę oznacza zamożna Polska? To nie taka, w której pracuje się w lęku czy wystarczy od pierwszego do pierwszego i trzeba pracować na dwa etaty, by wiązać koniec z końcem. Nie taka, z której lepiej było uciec na zmywak do Londynu niż czekać na lepsze czasu. Przed dekadą Polska była krajem bez realnego wyboru. Polacy wybierali umowę śmieciową albo emigrację, rozpad rodziny, brak perspektyw i nadziei. To było zło, którego Polacy doświadczali często” – mówi Morawiecki.
Zapewnia, że PiS udowodnił, że liberalny model gospodarczy państwa jest niesprawiedliwy.
„Zrobiliśmy pierwsze kroki w kierunku państwa solidarnego. Pamiętamy jak było w przeszłości, kiedy rodacy uciekali do pracy za granicę ponieważ tutaj nie mieli godziwej pracy oraz wynagrodzeń. My ten stan przez ostatnie lata poprawiliśmy” – mówi Morawiecki.
Wprowadziliśmy zupełnie nowy model społeczno-gospodarczy. Miałem zaszczyt przedstawiać ten model w wielu państwach na świecie. Pokazaliśmy, że nie jesteśmy skazani na ciągła imitację, możemy wyznaczać trendy. Pokazaliśmy, że możemy wyrwać Polskę z pułapki średniego rozwoju. Rzeczpospolitą liberalną zamieniliśmy na Rzeczpospolitą solidarną.
„Pierwszy raz w historii naszego kraju pracuje ponad 17 mln osób. A tyle słyszeliśmy, że Polska to kraj leniów, nierobów i pijaków. Jak trzeba myśleć o rodakach, żeby tak mówić. Przeciętna pensja pod dalszymi rządami PiS będzie wynosić 10 tys. zł brutto”.
„Powiem o wartościach, które są fundamentem programu dla przyszłości. Pierwszą wartością i fundamentem naszej wizji jest człowiek, z jego godnością i możliwością decydowania o sobie samym. Człowiek bez względu na to, jaką wybierze dla siebie ścieżkę realizacji – bez względu na to czy to rodzina czy kariera zawodowa. Człowiek jest częścią rodziny i wspólnoty narodowej wbrew liberalnym dogmatom. A od jakości wspólnoty i państwa zależy jakość życia każdego człowieka” – mówi Morawiecki.
„Druga fundamentalna wartość to samostanowienie, podmiotowość. To wartość rozumiana indywidualnie, która oznacza możliwość decydowania o sobie i swoich dzieciach, o momencie samozatrudnienia czy przejścia na emeryturę. To rodzice muszą mieć możliwość decydowania o przyszłości swoich dzieci, a nie politycy. Tylko w suwerennej ojczyźnie możemy w pełni cieszyć się wolnością i realizować najlepszą dla Polaków politykę. Zbyt długo inni decydowali o naszym losie, zbyt dużo walki, pracy ponosili nasi ojcowie, żebyśmy dzisiaj pomijali wartość, jaką jest suwerenność” – mówi Morawiecki.
„Przyszłością Polski jest Unia. Ale jeżeli UE ma przetrwać, musi odejść od łapczywego zagarniania konkurencji. Naszą rolą jest być w Unii, ale też zmieniać ją na lepsze. Tylko w ramach Unii możemy przeciwdziałać centralistycznym tendencjom”.
„Z drugiej wartości wyrasta trzecia – ambicja. Polska ambitna to gospodarka i ład społeczny, które mogą być wzorem dla innych. Polska ambitna to inwestycje i polskie firmy znane na cały świecie, a także największa armia, Polska twardo zabiegająca o swoje interesy, świadoma swojej roli w relacjach z sąsiadami. Naród, który nie wstydzi się swoich korzeni”.
Musimy przyjąć tradycję i kulturę, a jednocześnie zapewnić Polakom rozwój we współczesnym świecie. Jak zbudować Polskę, z której nasi dzieci nie będą zmuszone wyjeżdżać za chlebem? Jak zagwarantować Polsce wzrost gospodarczy, zapewnić Polakom dobre miejsca pracy? Jak poprawiać los polskich seniorów i nie dopuścić do tragedii bezrobocia, biedy, nierówności i niesprawiedliwości? To pytania fundamentalne" – mówi Morawiecki.
Mateusz Morawiecki wygłasza exposé i prosi posłów o poparcie dla swojego dwutygodniowego rządu. Ale PiS nie ma większości w Sejmie
„Polska to wielka siła duchowa i to nie my ją wybieramy. To ona wybiera nas. Staję dziś przed państwem z podniesionym czołem. To dla mnie zaszczyt, że po raz kolejny mogę mówić o sprawach, które są dla nas najważniejsze. To polskie sprawy, które powinny nas łączyć, a nie dzielić, które decydują o tym, jak wyglada nasz wspólny dom – Polska” – mówi Mateusz Morawiecki.
„Jestem wdzięczny, że tak wiele Polek i Polaków oddało na nas głos. To dlatego Andrzej Duda powierzył mi misję tworzenia rzadu. Zwycięskiemu ugrupowaniu. Żadna z partii poza PiS nie miała takiej liczby głosów – 7,5 mln Polaków zagłosowało na PiS. Nie ma dla mnie większego obowiązku niż służyć RP. Walka o polskie sprawy, o lepsza Polskę nigdy się nie kończy. Trwa i będzie trwać w przyszłości. Walka o Polskę to pewnego rodzaju sztachetą. Od nas na sali zależy, jaką Polskę przekażemy naszym wnukom i dzieciom” – mówi Morawiecki.
Bo polska to wielka rzecz. Misję, której się podjąłem realizuję wobec 7,5 mln tych, którzy zagłosowali na PiS, ale też w odpowiedzialności wobec 12 mln Polaków, którzy wzięli udział w referendum, mówiąc, w jakim kierunku ma podążać Polska. Polacy zadecydowali, że ma być to Sejm dialogu i wspólnej pracy. Przedstawię dzisiaj projekt przyszłości Polski, z której będziemy dumni – dojrzałej i takiej, której inni będą nas zazdrością".
„Chcę powiedzieć coś osobistego – urząd można sprawować chwilę, ale służbę sprawować będę zawsze. Urząd to urząd, a Polska to miłość. Dlatego wiem, że projekt, który przedstawię wygra na pewno, jeżeli nie dziś, to w przyszłości i do tego będę dążył ze wszystkich sił”.