0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

15:19 25-03-2024

Prawa autorskie: Ilustracja: Marta FrejIlustracja: Marta Fr...

Nadmierne interwencje i przemoc okołoporodowa w krakowskim szpitalu. Reporterskie świadectwo

Czterem z sześciu bohaterek wstrząsającego reportażu Anny Pamuły „Nie trzeba się drzeć, tylko przeć. Dobry poród to w Polsce ciągle los szczęścia” przebito błony płodowe bez uzyskania pozwolenia, a dwie są przekonane, że indukcja nastąpiła bez powodu.

To jeden z przejawów przemocy okołoporodowej, wciąż obecnej w polskich szpitalach. Także w krakowskim „Siemiradzkim”, szpitalu, który jest jednym z najwyżej ocenianych w Polsce.

Rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia mówi jasno, że personel „każdorazowo uzyskuje zgodę rodzącej na wykonanie zabiegów i badań [...] Rodzącą traktuje się z szacunkiem oraz umożliwia się jej udział w podejmowaniu decyzji".

Margo Sikora-Borecka, doula działająca w Fundacji „Rodzić po ludzku”, mówi, że w wielu szpitalach rozporządzenia okołoporodowe nie są przestrzegane nawet w połowie. Mamy do czynienia z elementami przemocy ginekologicznej i położniczej. – Według naszych badań ponad 54 proc. rodzących doświadczyło nadużyć związanych z zachowaniem personelu lub z niedopełnieniem procedur, w tym 17 proc. doświadczyło przemocy.

Zdaniem Joanny Pietrusiewicz, prezeski fundacji, wiele szpitali wciąż działa jak fabryki. – Pracują po osiemdziesiąt godzin tygodniowo. Dobry poród wciąż jest kwestią przypadku.

Jedna z bohaterek reportażu mówi, że dwa jej porody były indukowane, ale nikt nie powiedział jej dlaczego. „Porodówka to miejsce, gdzie człowiek staje się pacjentem. Każe nam się związać włosy, zdjąć pierścionki, zmyć makijaż, ogolić krocze. Mamy zniknąć. Nie przeszkadzać, jakbyśmy to nie my były głównymi bohaterkami tego spektaklu. Przy każdym porodzie ciągle za wszystko przepraszałam. Jak odeszły mi wody na szpitalnym korytarzu, było mi wstyd i chciałam lecieć po mopa. Dobre gesty zbierałam jak skarby...”.

Ministra Izabela Leszczyna o respektowaniu rozporządzenia o opiece okołoporodowej: „Te przepisy muszą wreszcie obowiązywać. Kobieta musi być na pierwszym miejscu. […] Niech poród dobrze się kojarzy rodzącym kobietom. Nie może być traumą”.

Kiedy szpital może wywołać poród? Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by indukcji porodu nie było więcej niż 10 proc. Tymczasem, jak wynika z badań fundacji Rodzić po ludzku w Polsce u 79 proc. pacjentek, wykonano jedną z interwencji medycznych, w tym przebicie pęcherza płodowego.

Dr Gizela Jagielska, dyrektorka Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy: „Na zwykłych porodówkach powinno się to zdarzać tylko w szczególnych przypadkach: przedwczesne odejście wód płodowych, cukrzyca, nadciśnienie. Pacjentki są też coraz starsze i otyłe, co zwiększa ryzyko powikłań oraz konieczność wywołania porodu wcześniej”.

Dr Jagielska podkreśla, że uzasadniona medycznie indukcja porodu zapobiega powikłaniom zarówno rodzącej jak noworodka, chroni ich zdrowie a czasem nawet życie.

„Z drugiej strony indukcja jest medykalizacją. Często rozpoczyna ona kaskadę kolejnych interwencji medycznych, których finałem może być cesarka. Zdarza się, że kobiety proszą o indukcję, bo chcą zaplanować dzień porodu”.

Dr Jagielska zwraca uwagę, że sytuacja mogłaby się poprawić, gdyby Ministerstwo Zdrowia zbierało dane na temat indukcji. Rozporządzenie w sprawie standardu opieki okołoporodowej zobowiązuje szpital do monitorowania indukcji porodu, ale nie określa, co dalej z tymi danymi robić. A ich analizowanie jest podstawą dobrego funkcjonowania szpitala.

Dlaczego szpitale nie raportują do Ministerstwa Zdrowia danych o stosowaniu indukcji? To powinna być informacja publiczna i osoby rodzące mają prawo to wiedzieć.

Więcej o sytuacji kobiet na oddziałach położniczych czytaj w OKO.press w reportażu

Przeczytaj także: