Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Brak reakcji na zwiększony import zboża z Ukrainy i spóźnione, nieefektywne rozwiązania – tego dotyczą zarzuty Najwyższej Izby Kontroli do rządu. NIK przedstawił dziś raport w tej sprawie.
Według inspektorów Najwyższej Izby Kontroli import ukraińskiego zboża był problemem, który trudno było zignorować – a jednak rządowi Mateusza Morawieckiemu się to udało. Wzrosty w wolumenach przyjmowanych przez polskich importerów były gigantyczne. W 2022 roku (w porównaniu do roku 2021) do Polski trafiło z tego kierunku o 17 tys. procent więcej pszenicy i o prawie 30 tys. procent więcej kukurydzy.
„W ciągu 16 miesięcy 541 firm sprowadziło łącznie 4,3 mln ton zbóż i roślin oleistych o wartości 6,2 mld zł. W ocenie NIK, rząd nie opracował systemowych rozwiązań zapewniających stabilność rynku rolnego, w tym funkcjonowania polskich producentów rolnych” – czytamy w opracowaniu Izby z kontroli.
Najwyższa Izba Kontroli wskazuje na postać Henryka Kowalczyka, byłego ministra rolnictwa, który miał zignorować zagrożenie dla stabilności rynku. Kowalczyk w zeszłym roku twierdził, że obniżki cen w skupach są chwilowe, a rolnicy powinni wstrzymać się ze sprzedażą zboża. Ceny nie chciały jednak drgnąć w górę.
Według NIK państwowe organy nie zapobiegły „przekwalifikowaniu” zboża „technicznego” na dopuszczone do produkcji żywności dla ludzi. NIK sugeruje również, że ukraińskie zboże wpłynęło na problemy ze zbytem u krajowych rolników i obniżki cen w skupach – choć w OKO.press pisaliśmy już, że nie odbiegały one od tych panujących na światowych rynkach. Izba sprawdziła również, które firmy sprowadziły najwięcej surowca zza wschodniej granicy.
„W okresie od 1 stycznia 2022 r. do 30 kwietnia 2023 r. 541 podmiotów prowadzących działalność gospodarczą sprowadziło 4,3 mln ton zbóż i roślin oleistych o wartości 6,2 mld zł (z przeznaczeniem na cele: konsumpcyjne, na pasze dla zwierząt, do siewu oraz jako zboże techniczne). Ponadto w okresie 4,7 tys. ton zbóż i roślin oleistych o wartości 5 mln zł zostało sprowadzonych przez 11 osób fizycznych” – czytamy w raporcie z kontroli. – „Sześciu z dziesięciu największych importerów zbóż i roślin oleistych z Ukrainy do Polski miało siedzibę w Warszawie i województwie mazowieckim. Największą ilość zboża i rzepaku, tj. 0,5 mln ton o wartości 0,6 mld zł sprowadziła firma zajmująca się przeładunkiem i sprzedażą produktów rolnych mająca siedzibę w województwie mazowieckim” – twierdzą pracownicy NIK.