Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Chciałbym zaproponować rządowi i parlamentowi wprowadzenie w pierwszym kroku kwot minimalnego udziału kobiet w organach wykonawczych związków sportowych i to natychmiast, bezpośrednio po przyjęciu ustawy [o sporcie]” – mówił dziś w Sejmie podczas posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki minister sportu Sławomir Nitras.
I kontynuował: „Mając świadomość, że to jest proces, chcemy zaproponować 30 proc. minimalnej obecności kobiet w organach zarządczych związków sportowych od najbliższych wyborów w każdym ze związków. Od razu mówię, że to będzie element, który będzie w przyszłości brany pod uwagę jako kryterium wysokości dotacji ze strony Ministerstwa Sportu przez sport”.
Minister powiedział też:
„O ile rozumiem piłkę nożną, nie widzę powodu, żeby w Polskim Związku Narciarskim czy w Polskim Związku Piłki Koszykowej nie było w zarządach ani jednej pani. To jest w czasach, w których żyjemy nie do zaakceptowania”.
Trudno jednak zrozumieć, dlaczego piłka nożna miałaby być traktowana inaczej. Polski Związek Piłki Nożnej odpowiada również za kobiecą piłkę nożną. Polski w ostatniej edycji Ligi Narodów UEFA wygrały grupę z Ukrainkami, Greczynkami i Serbkami. Odniosły pięć zwycięstw i raz zremisowały. A to oznacza, że w kolejnym sezonie będą rywalizować w najwyższej lidze, rywalizując z najlepszymi reprezentacjami na kontynencie.
Tymczasem zarząd PZPN to dziś 18 osób i ani jednej kobiety. Dla porównania angielski odpowiednik PZPN, Football Association ma w zarządzie 11 osób, wśród nich trzy kobiety. W tym przewodniczącą zarządu – Debbie Hewitt.
We wspomnianym przez ministra PZN zarząd to dziewięciu mężczyzn. PZKosz – jedenastu. Jedną kobietę znajdziemy w siedmioosobowym zarządzie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Również jedną wśród 21 mężczyzn w związku siatkarskim. I tak samo jest w piętnastoosobowym zarządzie Polskiego Związku Piłki Ręcznej. Wśród najpopularniejszych sportów rekordzistą jest Polski Związek Tenisowy. Przypomnijmy, że numerem jeden w światowym rankingu tenisowym kobiet jest Polka Iga Świątek. W PZT w zarządzie mamy aż dwie kobiety na dziewięć osób.
Czyli – po zmianach postulowanych przez ministra Nitrasa, polskie związki sportowe czekają duże zmiany.