Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Posłowie PiS z Piotrem Glińskim na czele razem z byłym prezesem Polskiej Agencji Prasowej Wojciechem Surmaczem usiłują zablokować przejęcie kontroli nad PAP przez jej nowe władze
Prezesem Polskiej Agencji Prasowej został wczoraj Marek Błoński – wieloletni pracownik PAP, członek Rady Pracowników Agencji. „Na razie nie możemy wejść do biura prezesa. Pan Surmacz (były już prezes PAP – red.) blokuje nam drzwi. Jesteśmy tutaj w grupie, są media, wezwaliśmy policję” – mówi OKO.press nowy prezes PAP.
Chwilę później znów rozmawiamy. „Wczoraj wieczorem minister kultury jako walne zgromadzenie odwołał poprzednią radę nadzorczą i powołał nową. Przewodniczącym jest Mikołaj Kozak. W radzie jest też Krzysztof Sokołowski – jako sekretarz – i Bartosz Przeciechowski. Rada na swoim pierwszym zebraniu wybrała mnie na prezesa." – mówi Błoński.
Przejęcie kontroli nad PAP jak dotąd jednak się nie udało.
„Dzisiaj w towarzystwie członków rady nadzorczej, z aktami notarialnymi, chcieliśmy przejąć władzę w PAP. Mieliśmy też pismo od ministra Sienkiewicza do prezesa Surmacza. To wystarczająca podstawa prawna. Prezesa Surmacza najpierw nie było, potem przyszedł w towarzystwie kilku posłów, między innymi Kamila Bortniczuka i Piotra Glińskiego.” – mówi Błoński.
Początkowo w obie strony przedstawiły swoje argumenty policjantom. Doszło do małej przepychanki – Gliński fizycznie przepychał przewodniczącego rady nadzorczej.
"Sytuacja jest patowa. Powołujemy się na różne podstawy prawne i czekamy aż nowo wybrany zarząd będzie mógł rozpocząć pracę. Teraz Piotr Gliński fizycznie blokuje dostęp do drzwi prezesa PAP” – relacjonuje Błoński.
Głos zabrał też Piotr Gliński: