0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

10:04 25-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Onet: Szokujące kulisy pracy w RMF FM. „Będziecie zap*****lać jak Żydzi w getcie”

Według relacji pracowników i byłych pracowników szef RMF FM miał mobbingować dziennikarzy, być wulgarny i przemocowy. Onet publikuje wstrząsające kulisy. Marek Balawajder zaprzecza oskarżeniom

„Kiedyś wytłumaczył mi to w przypływie szczerości. Powiedział, że »on też dostaje zj*bki i musi się na kimś wyżyć«. Poradził, że ja też mogę się na kimś wyładować. Podał konkretne nazwiska” – mówi pracownik newsroomu RMF FM. Była dziennikarka stacji cytuje słowa szefa: „Będziecie zap*****lać jak Żydzi w getcie, a tobie jeszcze każę nosić opaskę na ramieniu”. Tak Onet opisuje kulisy odejścia z pracy wieloletniego szefa informacji RMF FM. Marek Balawajder był dyrektorem informacji RMF FM od 2012 do 2023 roku. W kwietniu 2023 roku stracił pracę po tym, jak pracownicy się przeciwstawili i zaczęli zgłaszać nadużycia. Balawajder miał traktować ich w przemocowy sposób. Pracownicy skarżą się też na prezesa rozgłośni Tadeusza Sołtysa.

„Spałaś, czy się ruch**aś?”

Anna, która kilka lat pracowała w redakcji RMF (wszystkie imiona informatorów zostały zmienione) opowiada w rozmowie z Onetem: „W 2012 roku robiliśmy nagranie w gabinecie, w którym był spory pogłos. Faktycznie nie było to najlepszej jakości. Przed emisją programu zadzwonił do mnie Balawajder i zapytał: »K***, ty tam pojechałaś robić nagranie czy laskę?«”.

W 2015 roku Anna pojechała nagrywać audiobooka z Agatą Dudą. „Przed nagraniem zadzwonił do mnie Balawajder i zapytał, czy jestem wilgotna i podniecona, bo to pierwszy wywiad z pierwszą damą. Często pozwalał sobie na seksistowskie żarty. Kiedyś usłyszałam: »co ty taka niewyspana? Spałaś, czy się ruch***?«. Innym razem powiedział do mnie: »będziecie zap*** jak Żydzi w getcie, a tobie jeszcze każę nosić opaskę na ramieniu«” – mówi Anna.

„Raz mieliśmy dyskusję z Markiem o organizacji pracy. Mówiliśmy, że są problemy i chaos. Marek ironicznie stwierdził, że jak to, przecież wszystko działa. »U nas jest jak w Auschwitz. Ci do gazu, ci nie do gazu« – ironizował nasz szef informacji. Obozowe metafory i porównania były zawsze bardzo w jego stylu” – mówi były pracownik RMF FM.

„Przekazywanie gniewu”

Wśród pracowników rozgłośni miał „wytworzyć się specyficzny język opisujący zachowanie przełożonych”. Jeden z charakterystycznych zwrotów używany w rozmowach dziennikarzy było „przekazywanie gniewu”. Jeden z pracowników newsroomu tłumaczy, że „chodziło o wyżycie się na podwładnym”. Balawajder miał tłumaczyć mu, że „on też dostaje zj*bki i musi się na kimś wyżyć”. Poradził, że też ma się na kimś wyładować i podał konkretne nazwiska.

Według rozmówców Onetu wyładowywanie gniewu na podwładnych było stałą praktyką Marka Balawajdera.

„Wielu z nas twierdzi, że Balawajder zachowuje się jak mąż psychopata, który przez tydzień bije swoją żonę, a przez kolejny tydzień jest wzorowym mężem. Tak wygląda praca w RMF. Jednego dnia usłyszysz od Marka, że ”ch**a robisz, za chwilę stąd wylecisz, a on załatwi cię tak, że nigdzie nie znajdziesz pracy. Potem będzie dobrym wujkiem, który zapyta, jak sobie radzisz, czy potrzebujesz pomocy itp." – mówi Anna.

Były reporter stacji Piotr twierdzi, że szef RMF FM "czasami zachowywał się, jakby chciał być dobrym kumplem. Bywało, że na kolegiach miał dobry humor i wtedy zaczynał te swoje żarciki. Jak się na to patrzyło z dystansu, to było żenujące, kiedy szef mówi »no, pojedziesz do niego na wywiad, trochę go przyciśniesz, trochę zrobisz mu laskę«.

Rozmówcy Onetu podkreślają, że problem nie dotyczył tylko Balawajdera, ale też Tadeusza Sołtysa, prezesa stacji. „W moim odczuciu Tadeusz Sołtys był o wiele gorszy. Wydaje mi się, że on doskonale wie, że krzywdzi ludzi i jeszcze sprawia mu to przyjemność” – mówi Filip, pracownik stacji.

Balawajder zaprzecza. „Wysyp skarg i zarzutów”

Punktem kulminacyjnym dla pracowników miało być spotkanie w kwietniu 2023 roku w warszawskiej siedzibie rozgłośni. Balawajder i Sołtys mieli w arogancki sposób oceniać pracowników. Balawajder odniósł się do zarzutów pracowników i pracowniczek w rozmowie z Onetem i zaprzeczył oskarżeniom.

„Prawdziwy wysyp skarg i zarzutów pojawił się dopiero po przeprowadzonej przeze mnie ocenie pracy Działu Informacji, która nie była, mówiąc oględnie, korzystna dla kilku dziennikarzy. Komisja wewnętrzna oraz niezależna kancelaria prawna rozpoznały te skargi i nie znalazły podstaw do postawienia mi zarzutu mobbingu. Pragnę w tym miejscu nadmienić, że ponad 80 osób związanych z Działem Informacji RMF FM i innymi Działami RMF FM podpisało się pod pismem stanowiącym stanowczy sprzeciw wobec formułowanych wobec mnie zarzutów” – mówi Balawajder. Sołtys nie odniósł się do sprawy.

W lutym 2024 roku serwis WirtualneMedia.pl poinformował, że Balawajder odchodzi z rozgłośni po wewnętrznym dochodzeniu, w którym stwierdzono, że naruszono kodeks postępowania.

W OKO.press wielokrotnie opisywaliśmy powiązania szefów RMF FM z Orlenem. O tym, jak szefowie redakcji RMF FM byli od 2019 roku w siedzibie Orlenu 24 razy, pisaliśmy tutaj:

Przeczytaj także: