Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Na pytanie posła Nowej Lewicy Tomasza Treli o proces zakupu Pegasusa, Kaczyński odmówił odpowiedzi na pytanie. Wcześniej powiedział: „To wszystko jest w sferze chorej wyobraźni”.
„Nie mam zamiaru odpowiadać na tego typu pytania. To wszystko jest w sferze chorej wyobraźni” — mówił Kaczyński, pytany, czy polecił Mariuszowi Kamińskiemu przekazanie pieniędzy do CBA na zakup Pegasusa. Zadający pytanie o zakup szpiegowskiego software poseł Tomasz Trela powiedział: „Proszę, żeby pan odpowiedział”.
Kaczyński na to: „A to może se pan prosić”.
Trwa przesłuchanie prezesa PiS przed komisją śledczą ds. Pegasusa.
„Czy przychodzili do pana członkowie władz spółek Skarbu Państwa na skargę, że są inwigilowani?” – pytał Kaczyńskiego poseł Konfederacji Przemysław Wipler. Prezes PiS przyznał, że zdarzyło się to raz. Nie chciał jednak ujawnić nazwiska tej osoby – chciałby to zrobić na ewentualnym zamkniętym posiedzeniu. Zapewnił, że ten człowiek „nie był urzędnikiem państwowym” w tamtym momencie.
„Zdarzyło się, że w sferze działań służb specjalnych znalazło się dwóch polityków. I to wedle moich najgłębszych przeświadczeń i mojej wiedzy było uzasadnione” – przyznał Kaczyński. Nie wie jednak, czy służby w tych przypadkach korzystały z Pegasusa.
Jarosław Kaczyński kilkukrotnie podkreślał, że nie podoba mu się nazywanie go „świadkiem”. „To nie sąd”- mówił po raz kolejny, kiedy pytania zaczął zadawać mu poseł KO Witold Zembaczyński. Prezes PiS zwrócił mu uwagę, że zachowuje się „niekulturalnie”.
„Naprawdę, jest pan ikoną kultury osobistej. Zostawmy to, bo się pan tylko pogrąży – od mord zdradzieckich, po gówniarzy” – odpowiedział Zembaczyński. Te słowa zdenerwowały posła PiS Sebastiana Łukaszewicza. „Wykidajło spod budki z piwem nie będzie uczył prezesa Kaczyńskiego kultury” – powiedział do posła KO.
Do porządku parlamentarzystów przywołała przewodnicząca Magdalena Sroka. Chwilę później musiała jednak uspokajać samego Kaczyńskiego, przypominając mu, że ma odpowiadać na pytania, a nie pouczać członków komisji.
„Jestem najstarszy w tym gronie, pełniłem najwyższe z was funkcje, więc mogę was pouczać” – śmiał się Kaczyński.
Witold Zembaczyński zapytał Kaczyńskiego, dlaczego Pegasus został zakupiony ze środków Funduszu Sprawiedliwości.
„Ja mogę powiedzieć tylko jedno: uważałem i dawałem temu wyraz, że walka z przestępczością powinna być prowadzona wszystkimi dostępnymi metodami” — odpowiedział Kaczyński.
Zwiększoną liczbę podsłuchów w 2019 roku wyjaśniał „coraz szerszą działalnością różnego rodzaju przestępców”. „Mogła mieć też wpływ inwigilacja ze strony naszego wschodniego sąsiada. Domysły, że jest to związane z wyborami, są całkowicie nieprawdziwe, bzdurne i wynikające z waszej mentalności” – dodał.
Wzajemne oskarżenia i powtarzające się pytania – tak przebiegają wieczorne godziny przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego.
Prezes PiS uważa, że ani on, ani premier Morawiecki nie byli podsłuchiwani. „Gdyby doszło do tak drastycznej sytuacji, minister Kamiński z całą pewnością by mnie poinformował” – uważa Kaczyński. „Jeżeli chodzi o pana prezydenta Dudę, to nie wyobrażam sobie, żeby taka decyzja zapadła. Taka decyzja zostałaby mi przekazana i byłbym zbulwersowany” – dodał.
Kilkukrotnie podkreślał, że nie wiedział o zakupie Pegasusa, nie zna też szczegółów zakupu. Zaczął się tym interesować – jak wyjaśniał – dopiero po wybuchu afery. Wcześniej wiedział jedynie, „że jest jakiś problem związany z finansowaniem”.
„Ale czy wiedziałem, że chodzi konkretnie o Pegasusa? Wiedziałem, że są kłopoty związane z walką z przestępczością i jako poseł miałem prawo to wiedzieć i wiedziałem, że są kłopoty ze sfinansowaniem tego zakupu”- mówił.
Przed przerwą, jaką około godz. 19 zarządziła przewodnicząca komisji, Kaczyński mówił: „Państwo tworzą taką atmosferę, z której by wynikało, że ja i inni ludzie byli ogromnie skoncentrowani na sprawie Pegasusa. A z mojej perspektywy to była sprawa trzecio-, a może pięciorzędna”.
Posiedzenie, które trwa od godz. 9 rano, ma być kontynuowane po przerwie.