Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Mocne słowa Jarosława Kaczyńskiego i wandalizm Roberta Bąkiewicza – to wydarzenia, którymi żyliśmy w piątek 26.01. W Sejmie usłyszeliśmy dużo o Funduszu Sprawiedliwości, który trafi pod lupę prokuratury.
„Łamana jest Konstytucja, łamane jest prawo, przejmowane są organy państwa, w tym prokuratura. Także telewizja i radio. I to w sposób siłowy” – mówił Jarosław Kaczyński podczas oświadczenia wygłoszonego po godz. 12.00. Wszystko to, zdaniem prezesa PiS, odbywa się na zlecenie Brukseli i ma doprowadzić do utraty przez Polskę suwerenności.- „W tej chwili w Polsce nie obowiązuje Konstytucja, nie obowiązuje prawo. Obowiązuje tylko wola władzy”.
Wypowiedzi prezesa PiS poniosya się dziś zdecydowanie najgłośniejszym echem. Szczególnie dużą uwagę media poświęciły słowom, w których Kaczyński sugerował, że Sejm obraduje nielegalnie. – „W moim przekonaniu Sejm, jeżeli nie uznaje Izby Kontroli Nadzwyczajnej, to po prostu w tej chwili nie istnieje. Jeżeli Sejm twierdzi, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej nie jest sądem, to wybory nie zostały potwierdzone, czyli Sejmu nie ma, a pan Hołownia nie jest marszałkiem Sejmu” – usłyszeliśmy od posła PiS.
Reagując na te słowa marszałek Sejmu ironizował, że prezes Prawa i Sprawiedliwości mógłby w takim razie nie pobierać poselskiego uposażenia.
Burzę wywołał incydent przed Ministerstwem Klimatu. Z gmachu usunięto symbol kotwicy Polski Walczącej. W reakcji na te wieści Robert Bąkiewicz, startujący bez powodzenia do Sejmu z list PiS, wymalował powstańczy symbol na elewacji budynku. Za ten gest może go czekać surowa kara. Przedstawiciele ministerstwa przekonywali, że znak musiał być zdjęty przez remont.
„Znak jest plastikowy i został przytwierdzony bezpośrednio do ściany, więc nie było innej możliwości zdjęcia tego znaku, niż oderwanie go. Jeśli dzisiaj słyszymy, że ktoś nie szanuje ważnych dla Polski symboli, to trzeba sobie zadać pytanie, czy przyklejanie plastikowych znaków Polski Walczącej jest uszanowaniem symbolu i wartości, za które ginęli ludzie? ”- powiedział rzecznik. I dodał, że znak został przyklejony do ściany resortu w 2019 roku.
Po południu Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że w związku z nagraniami prowadzone są czynności w kierunku art. 108 ustawy o ochronie zabytków. Stanowi on, że osoba, która niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Wobec takiej osoby może być także orzeczony obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego.
Specjalny zespół do spraw Funduszu Sprawiedliwości powstał w Prokuraturze Krajowej – przekazało Ministerstwo Sprawiedliwości. Według wiceszefowej resortu Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz pieniądze, często bezpośrednią decyzją Zbigniewa Ziobro, płynęły nie tam, gdzie powinny. Celem Funduszu miało być wsparcie ofiar przestępstw, jednak znaczna część środków wsparła była edukacja menadżerska aktywistów, działalność kół gospodyń wiejskich czy działania edukacyjne „w obszarze problemów okresy dojrzewania”.
„Problemem działania funduszu nie jest to, że projekty mają rys konserwatywny, czy odwołujący się do wartości chrześcijańskich i narodowych. Problemem funduszu jest to, że gospodarka funduszu była prowadzona z naruszeniem podstawowych zasad finansów publicznych, to jest jawności, celowości i oszczędności wydatków” – mówiła Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Jak dodawała, „brak transparentności i przejrzystości” to jedynie eufemistyczne określenia, które mogłyby opisywać działanie Funduszu.
„Konstytucja nie może być przeszkodą dla przywracania porządku konstytucyjnego wywróconego w wyniku niekonstytucyjnych działań PiS. Obecna władza dąży do przywrócenia suwerenności, którą Rzeczpospolita utraciła w ostatnich ośmiu latach. To nie krasnoludki” – mówi naczelnemu OKO.press Piotrowi Pacewiczowi prof. Mirosław Wyrzykowski, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego.
Przeczytaj także:
Co dalej z aborcją w Sejmie? To pytanie zadaje Julia Theus. „Poparcie dla liberalizacji prawa aborcyjnego deklaruje dziś jedynie 14. posłów i posłanek Trzeciej Drogi” – pisze nasza dziennikarka. „Wiadomo, że – przynajmniej w teorii – KO i Lewica poprą ustawy o liberalizacji aborcji (to, co zrobi prezydent Andrzej Duda, gdyby jakakolwiek ustawa liberalizująca prawo aborcyjne znalazła się na jego biurku, na razie pomińmy). Jednak KO z Lewicą nie mają wystarczającej większości, żeby przegłosować którykolwiek z projektów liberalizujących drakońskie prawo aborcyjne – potrzebują do tego choć części głosów Trzeciej Drogi” – czytamy w jej artykule.
Przeczytaj także: