Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Lektury, samodzielnie opanowanie materiału, nauka słówek – zostają. W myśl nowych przepisów nauczyciele nie będą mogli jednak zadawać uczniom innych prac domowych. W klasach I-III wcale, w klasach IV-VIII prace będą dobrowolne i nie będą podlegać ocenie
Ministerstwo Edukacji skierowało do konsultacji projekt nowelizacji rozporządzenia ws. w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów w szkołach publicznych. Według kierownictwa resortu nowe przepisy mają przede wszystkim zmienić filozofię myślenia o nauce. To szkoła, a nie dom ma być miejscem, w którym dzieci zdobywają umiejętności i wiedzę.
Nowe wytyczne obejmą uczniów i uczennice szkół podstawowych. Z klas I-III prace domowe znikną całkowicie. Dla starszych uczniów dodatkowa praca pisemna czy arkusz zadań do wypełnienia w domu, będzie nieobowiązkowy. Nauczyciele nie będą mogli też wystawiać ocen za jej wykonanie. „Zgodnie z założeniem, nauczyciel sprawdza pisemną lub praktyczną pracę domową i informuje ucznia o poprawności i jakości jej wykonania. Takie rozwiązanie jest korzystne dla ucznia, bowiem wspiera jego rozwój indywidualny, minimalizując zagrożenia związane ze stresem i nierównościami” – pisze Ministerstwo Edukacji.
Celem ma być zmniejszenie presji i odciążenie uczniów i uczennic. Zmiana przepisów ma też sprzyjać wyrównywaniu szans. „W opinii ekspertów i naukowców, jakość i częstotliwość odrabiania prac domowych przez uczniów szkół podstawowych w dużym stopniu uwarunkowana jest możliwościami rodziców. Dzieci rodziców słabiej wykształconych i o mniejszych kompetencjach mają mniejsze szanse na osiąganie dobrych wyników w tym zakresie” – stwierdza MEN.
To nie znaczy, że uczniowie i uczennice po ostatnim dzwonku w ogóle nie będą myśleć o szkole. Nauczyciele będą mogli wymagać: od najmłodszych uczniów – nauki czytania, od starszych – czytania lektur, przyswojenia treści omawianych w szkole, czy opanowania słówek z języków obcych. Według ministerstwa zmiana ma pozwolić uczniom wykorzystać dodatkowy czas na samodzielną naukę, realizowanie pasji i odpoczynek.
Zmiany mają wejść w życie wraz z nowym rokiem szkolnym, od 1 września 2024. Za wyjątkiem zakazu zadawania prac domowych w klasach I-III. Ministerstwo proponuje, żeby przepisy obowiązywały już 14 dni po wejściu w życie ustawy, czyli prawdopodobnie jeszcze wiosną 2024.
O kontrowersjach dotyczących zmian w ocenianiu pisał w OKO.press Piotr Pacewicz:
Przeczytaj także:
Po lekturze rozporządzenia wiemy, że Ministerstwo Edukacji dostrzegło, że lawinę prac domowych zapoczątkowało wprowadzenie przeładowanej podstawy programowej. Nie można więc wprowadzać rewolucji w klasach IV-VIII bez zmiany podstaw programowych.
MEN nadal nie rozumie jednak, że zamiast rozporządzenia przydałyby się mądre wytyczne, a wyrównywanie szans za pomocą ograniczania zadań domowych może być przeciwskuteczne. Badania edukacyjne pokazują, że ćwiczenie ma generalnie pozytywny wpływ na zdolności, a dziś więcej ćwiczą uczniowie, którzy już wiedzą więcej. Po wprowadzeniu dobrowolności, możemy mieć do czynienia z sytuacją, w której uczniowie z deficytami, nie mają szansy zasypać braków. To oznacza dalsze pogłębianie nierówności.
Wyniki badań pokazują, że prace domowe generalnie sprzyjają poprawie umiejętności uczniów. Ważne, żeby nie były zadawane za karę, nie były odtwórcze, żeby wymagały samodzielności i planowania albo prac zespołowych.
A do tego wystarczy zmiana myślenia o pracach domowych, a nie sztywne rozporządzenie.
Ministerstwo proponuje także, żeby oceny z religii i etyki nie wliczały się do średniej. „Są to obecnie jedyne przedmioty nieobowiązkowe wliczane do średniej. Wprowadzenie zmiany planowane jest z dniem 1 września 2024 roku” – pisze MEN.