0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

19:22 14-02-2024

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Prezydent Duda spotkał się z szefem Lockheed Martin. Co z dostawami F-35?

Kancelaria Prezydenta oraz Rada Bezpieczeństwa Narodowego opublikowały bardzo lakoniczną informację po spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z szefem jednego z największych amerykańskich koncernów zbrojeniowych Lockheed Martin.

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z Jamesem Taicletem, prezesem koncernu zbrojeniowego Lockheed Martin.

Jak poinformowała Kancelaria Prezydenta oraz Rada Bezpieczeństwa Narodowego na platformie X, tematem rozmów były „amerykańskie inwestycje w polski sektor zbrojeniowy, a także zabezpieczenie udziału polskiego sektora obronnego w łańcuchu dostaw i remontów uzbrojenia z USA”. Chodzi przede wszystkim o pociski rakietowe PAC-3MSE, myśliwce F-35A, elementy wyrzutni HIMARS oraz pociski Javelin.

Wcześniej Polskie Radio donosiło, że prezes Lockheed Martin ma zaproponować Polsce kolejne egzemplarze piątej generacji myśliwców F-35.

Obecnie czekamy na dostawy z zamówienia ze stycznia 2020 roku. To wówczas ówczesny szef Ministerstwa Obrony Narodowej podpisał umowę na zakup 32 maszyn F-35A. Kontrakt opiewa na 4,6 miliardy dolarów. Pierwsze maszyny mają zostać dostarczone na przełomie 2025 i 2026 roku – tak długi jest czas oczekiwania na realizację kontraktów zbrojeniowych.

Dyskutowane dziś zamówienie ma dotyczyć dwóch eskadr tych maszyn z dostawami do 2035 r.

Jak piszą eksperci od wojskowości, F-35A to samoloty wyróżniające się interoperacyjnością, współpracujące np. z systemami Patriot, które Polska zakupiła w 2018 r., czy z samolotami F-16, które posiadamy już od kilku lat.

Interoperacyjność sprzętu i sił wojskowych to największa słabość europejskich armii. Pomimo że większość państw UE należy do NATO (dokładnie są to 22 państwa; państwa należące do UE, ale nie należące do NATO, to obecnie Austria, Cypr, Irlandia, Malta oraz Szwecja, która jednak ubiega się o członkostwo w sojuszu) do tej pory nie koordynowały swoich zakupów.

Na forum UE powoli podejmowane są działania, które mają to zmienić.