Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Do stolicy może przyjechać nawet 10 tysięcy osób – tylu uczestników zgłosili organizatorzy. Rolnicy zaczną protest o godz. 11, blokując centrum Warszawy.
Zgromadzenie ma rozpocząć się o 11 na placu Defilad. Pół godziny później oficjalnie zacznie się protest i przemarsz przez Aleje Jerozolimskie, rondo de Gaulle’a, Nowy Świat, plac Trzech Krzyży, Wiejską przed gmach Sejmu, następnie Piękną i Alejami Ujazdowskimi przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
„Organizatorzy zgłosili zgromadzenie na 10 tys. uczestników i zapewniają, że przemarsz będzie pokojowy i pieszy, ponieważ do Warszawy nie można wjeżdżać pojazdami rolniczymi. Zakończenie zgromadzenia planowane jest około godz. 15” – poinformował stołeczny ratusz.
Media z całej Polski informują, że wczesnym rankiem do Warszawy wyruszyły autobusy protestujących. „, Nawet gdy będziemy musieli wyjść w pole i zacząć prace, nie zrezygnujemy z protestów” – mówią cytowani przez radio RMF FM rolnicy.
Na trasie protestu rolnicy panują dwa przystanki: przed Sejmem i przed Kancelarią Premiera. Chcą wręczyć Donaldowi Tuskowi i Szymonowi Hołowni petycje ze swoimi postulatami. Oczekują, że jasne deklaracje ze strony rządzących padną jeszcze dziś. Jeśli porozumienia nie uda się osiągnąć, rolnicy zapowiadają strajk generalny. Miałby odbyć się 6 marca.
Protesty rolników trwają w całej Unii Europejskiej. Łączy je sprzeciw wobec Zielonemu Ładowi, który – ich zdaniem – zwiększy koszty produkcji i uczyni europejskie rolnictwo niekonkurencyjnym i nieopłacalnym.
„Nie ma zgody na wdrażanie »Europejskiego Zielonego Ładu«, unijnej strategii »od pola do stołu« i Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej w proponowanym kształcie. Rząd Polski musi mieć jasny plan dla produkcji rolnej, opłacalności produkcji, odbudowy polskiego przetwórstwa i polskiego handlu. O to będziemy walczyć aż do skutku. Polskie, rodzinne gospodarstwa rolne są podstawą bezpieczeństwa żywnościowego kraju” – pisała na początku lutego rolnicza „Solidarność”.
Polscy rolnicy sprzeciwiają się również importowi żywności i innych produktów rolnych z Ukrainy – a w szczególności zboża. Argumentują, że napływ ukraińskiego zboża demoluje polski rynek. Tym argumentom przyglądał się w OKO.press Jakub Szymczak:
Przeczytaj także: