Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Nocny atak rakietowy i dronowy objął między innymi miasta na zachodzie Ukrainy, blisko granicy Polski. Celami były infrastruktura energetyczna i ciepłownicza oraz bazy wojskowe
Nad ranem alarm przeciwlotniczy obowiązywał na terenie całej Ukrainy. Rosjanie zaatakowali rakietami Ch-22 i S-300, irańskimi dronami Szahid i ich klonami własnej produkcji. Wybuchy było słychać m.in. w Kijowie, Odessie, Lwowie, Konotopie, Zaporożu, Charkowie i Czerkasach. Rosjanie użyli łącznie ponad 110 pocisków rakietowych. Zabili nie mniej niż 15 osób, rannych jest 75 osób.
Atak rakietowy został przeprowadzony z pokładów nie mniej niż rosyjskich 9 bombowców strategicznych Tu-95. Został wsparty uderzeniami dronów kamikaze z irańskich dostaw.
Rosyjskie uderzenie objęło także zachodnią część Ukrainy. Jednym z celów były obiekty wojskowe w Jaworowie, tuż przy granicy z Polską. Do co najmniej dwóch eksplozji i pożaru obiektu infrastruktury krytycznej doszło też we Lwowie.
W Odessie i Konotopie zostały trafione budynki mieszkalne, w pierwszym z tych miast doszło do pożaru wysokościowca. W Odessie zginęły nie mniej niż 2 osoby, 15 jest rannych.
Charków i Konotop zostały na znaczną skalę ostrzelane także pociskami S-300, czyli odpalanymi z ziemi rakietami przeciwlotniczymi użytymi w roli broni ziemia-ziemia.
Są doniesienia o ofiarach z wielu regionów Ukrainy. W Charkowie zginęła co najmniej jedna osoba, osiem jest rannych. Pięcioro rannych jest także w Kijowie.