0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

13:53 24-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Rosyjska rakieta nad Polską. „Wszystkie systemy obrony przeciwlotniczej zostały aktywowane”

„Gdyby jakakolwiek przesłanka świadczyła o tym, że rosyjska rakieta zmierza w kierunku celu w Polsce, zostałaby zestrzelona” – powiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz

„Wszystkie nasze działania stanowią rację stanu Rzeczypospolitej. Dbając o bezpieczeństwo, współpracujemy ze wszystkimi” – mówił w niedzielę wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Premier, prezydent, minister spraw zagranicznych — to tylko niektóre spośród osób sprawujących najwyższe urzędy, które otrzymały informacje o wtargnięciu rosyjskiej rakiety w polską przestrzeń powietrzną.

Minister obrony dodał, że od kilku dni obserwujemy nasilone ataki na Ukrainę i w związku z tym polskie siły zbrojne pozostają w gotowości.

Co wiemy o rosyjskiej rakiecie

Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych podały dotąd następujące informacje:

  • W niedzielę 24 marca 2024 o godz. 4:23 doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez jedną z rakiet manewrujących wystrzelonych nocą 23/24 marca przez Federację Rosyjską.
  • Rakieta wleciała w polską przestrzeń powietrzną na wysokości miejscowości Oserdów w województwie lubelskim.
  • Obiekt ten wleciał w głąb Rzeczpospolitej na odległość 1-2 tys. metrów. Jednak jak poinformował rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk. Jacek Goryszewski, rakieta nie zmierzała w głąb kraju, lecz celowała w obiekty w zachodniej Ukrainie.
  • Rakieta przebywała w polskiej przestrzeni powietrznej przez 39 sekund. Poruszała się z prędkością niemal 800 km/h na wysokości 400 metrów.
  • „Akurat wyszedłem z domu. Świtało. Zobaczyłem na niebie szybko przemieszczający się obiekt, był oświetlony, leciał dość nisko znad granicy z Ukrainą. To był taki ostry, metaliczny dźwięk. Przenikający całe ciało” – opowiada w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” sołtys Oserdowa Henryk Zdyb. Według jego relacji później nastąpił huk. Jednak do ewentualnej eksplozji doszło po stronie ukraińskiej.

Jak zareagowały polskie władze?

„Zostały podjęte wszystkie strategiczne działania zmierzające do zapewnienia bezpieczeństwa” – powiedział w niedzielę wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jak informuje dowództwo sił zbrojnych i szef MON, rakieta przez cały czas przebywania w polskiej przestrzeni powietrznej była obserwowana przez wojskowe systemy radiolokacyjne.

„Dzisiejszej nocy wszystkie niezbędne procedury mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej zostały uruchomione. Aktywowano między innymi polskie i sojusznicze lotnictwo” – pisze w oficjalnym komunikacie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Wśród działań, jakie podjęło wojsko, było aktywowanie dyżurnych par sojuszniczych w samolotach F16.

Poinformowany prezydent i NATO

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Jacek Siewiera, napisał na portalu X (dawniej Twitter), że o wtargnięciu rosyjskiej rakiety został poinformowany prezydent Andrzej Duda. Informacje na temat naruszenia granicy NATO przez Rosję otrzymały też państwa sojusznicze. Siewiera rozmawiał o incydencie z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.

„Wzywamy Federację Rosyjską do zaprzestania terrorystycznych ataków”

„Polska będzie domagała się od Federacji Rosyjskiej wyjaśnień w związku z kolejnym naruszeniem przestrzeni powietrznej kraju” – zapowiedział rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Wroński.

MSZ pisze w oświadczeniu:

„Przede wszystkim zaś wzywamy Federację Rosyjską do zaprzestania terrorystycznych ataków z powietrza na mieszkańców i terytorium Ukrainy oraz zakończenia wojny i zajęcia się wewnętrznymi problemami kraju.

Wyrażamy współczucie ofiarom rosyjskich bombardowań oraz ich bliskim.

Rzeczpospolita Polska potępia wszelkie formy terroryzmu i próby rewizji granic przy użyciu siły”.

„Decyzja o zestrzeleniu jest złożona”

Rakieta nie zaskoczyła polskich Sił Zbrojnych.

Już o godzinie 4:19, czyli cztery minuty przed tym, jak rosyjski pocisk wleciał na terytorium Polski, Dowództwo Operacyjne donosiło na portalu Twitter, że obserwuje intensywną aktywność rosyjskiej lotnictwa dalekiego zasięgu. Rosyjskie rakiety były skierowane w stronę infrastruktury krytycznej w obwodzie lwowskim.

Według Dowództwa Ukraińskich Sił Powietrznych Rosjanie wystrzelili w sumie 29 rakiet manewrujących. Użyli czternastu samolotów bombowych TU-95 i 28 dronów typu Shahed.

Dlaczego polskie wojsko nie zestrzeliło rosyjskiej rakiety?

„Autoryzacja zestrzelenia takiej rakiety leży w kompetencjach dowódcy. Jest to decyzja bardzo złożona. Trzeba dogłębnie przeanalizować, czy jest to konieczne i bezpieczne. Trzeba zdawać sobie sprawę z wagi takiego pocisku, to jest ponad 2 tony. To wszystko spadnie na ziemię” – zwrócił uwagę rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk. Jacek Goryszewski.

„Gdyby jakakolwiek przesłanka świadczyła o tym, że rosyjska rakieta zmierza w kierunku celu w Polsce, zostałaby zestrzelona” – powiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.