Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Postawienie TVP w stan likwidacji – to odpowiedź ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza na prezydenckie weto wobec ustawy zapewniającej dofinansowanie z publicznych środków dla publicznych mediów
Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz postawił TVP w stan likwidacji.
„W związku z decyzją Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o wstrzymaniu finansowania mediów publicznych podjąłem decyzję o postawieniu w stan likwidacji spółek Telewizja Polska S.A., Polskie Radio S.A. oraz Polskiej Agencji Prasowej S.A. W obecnej sytuacji takie działanie pozwoli na zabezpieczenie dalszego funkcjonowanie tych spółek, przeprowadzenie w nich koniecznej restrukturyzacji oraz niedopuszczenie do zwolnień zatrudnionych w ww. spółkach pracowników z powodu braku finansowania. Stan likwidacji może być cofnięty w dowolnym momencie przez właściciela.” – komunikat o takiej treści ukazał się w środę 27 grudnia przed 18 na profilu resortu Sienkiewicza na platformie X (wcześniej Twitter).
Postawienie TVP w stan likwidacji na mocy decyzji ministra kultury było przez rządzącą koalicję partii demokratycznych rozważane jeszcze przed wyborami. Ta opcja dawała nowej władzy możliwość szybkiego dokonania zmian personalnych w zarządzanej przez powołanego przez ministra likwidatora telewizji publicznej. Jednocześnie zaś redukowała niebezpieczeństwo wejścia w prawne kolizje z ustawami o KRRiT i Radzie Mediów Narodowych. Stan likwidacji miałby potrwać aż do momentu wejścia w życie nowej ustawy o mediach publicznych – co wobec braku woli współpracy ze strony Andrzeja Dudy de facto może być możliwe dopiero po wyborach prezydenckich i w wypadku wygranej kandydata obecnej koalicji rządzącej.
Ostatecznie nowa koalicja zdecydowała się na dokonanie zmian we władzach TVP, PAP i Polskiego Radiach na mocy Kodeksu Spółek Handlowych i uprawnień właścicielskich sprawującego nad nimi nadzór w imieniu skarbu państwa ministra kultury. Powołani zostali nowi prezesi i szefowie rad nadzorczych tych mediów.
Prawo i Sprawiedliwość utrzymuje, że to działanie bezprawne – i tym właśnie motywuje okupowanie przez swych posłów niektórych budynków TVP i PAP. Jednocześnie wciąż kontrolowana przez PiS Rada Mediów Narodowych dokonała wyboru nowego „antyprezesa” TVP – został nim dotychczasowy czołowy propagandysta „Wiadomości” Michał Adamczyk. PiS może w tej kwestii liczyć na poparcie prezydenta Andrzeja Dudy, który by utrudnić nowej władzy przejęcie mediów publicznych, zawetował ustawę zapewniającą możliwość ich dofinansowania ze środków publicznych.
Publikowaliśmy już w OKO.press rozmowę Piotra Pracowicza z dwoma profesorami prawa – Tomaszem Siemiątkowskim i Aleksandrem Kappesem – według których minister kultury miał prawo skorzystać ze swych uprawnień właścicielskich wobec niekonstytucyjności przeforsowanej przez PiS ustawy o RMN i przy jednoczesnym wygaszeniu części uprawnień KRRiT.
Przeczytaj także:
Podobnego zdania jest też profesor Ewa Łętowska, pierwsza polska Rzeczniczka Praw Obywatelskich.
Przeczytaj także:
Niemniej gorący spór polityczny i prawny o legalność zmian we władzach mediów publicznych pozostaje faktem. Dzisiejsze postawienie TVP w stan likwidacji może być próbą postawienia kropki nad „i” w tej sprawie przez nową koalicję. W obecnej sytuacji prawnej o przyszłości TVP może bowiem przesądzić decyzja referendarza sądowego w sądzie rejestrowym, o tym, którego z nowych prezesów wpisać do KRS. Stan likwidacji pozwala zaś ministrowi kultury powołać w miejsce zwykłych władz spółki jej likwidatora.
Wcześniej w środę, po posiedzeniu Rady Ministrów, o sytuacji wokół TVP wypowiadał się Donald Tusk. Zapowiedział daleko idącą restrukturyzację telewizji publicznej i ograniczenie jej wydatków. Zasugerował także możliwość jej dofinansowania ze środków znajdujących się w budżetowej rezerwie do dyspozycji premiera.
Przeczytaj także: