0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

22:23 22-11-2023

Prawa autorskie: President of Partij voor de Vrijheid - PVV (Party for Freedom) Duth far-right party, Geert Wilders, delivers a speech during the Portugal's Chega far-right party convention in Santarem, on January 29, 2023. (Photo by PATRICIA DE MELO MOREIRA / AFP)President of Partij ...

W wyborach w Holandii skrajna prawica zdobywa najwięcej mandatów

Partia Wolności Geerta Wildersa, która chce zamknąć wszystkie meczety w Holandii, pierwsza w wyborach. Orban gratuluje. Polska prawica się cieszy z przegranej Timmermansa

Zaskakujące wyniki wyborów w Holandii. Jak podaje IPSOS, w wyborach 22 listopada 2023 najwięcej głosów zdobyła skrajnie prawicowa Partia Wolności Geerta Wildersa.

Według pierwszego exit polla wyniki są następujące:

  • Partia Wolności (PVV), lider: Geert Wilders: 35 mandaty;
  • Partia Pracy i Zieloni (GL/PvdA), lider: Frans Timmermans: 26 mandaty;
  • Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD), liderka: Dilan Yeşilgöz-Zegerius: 23 mandaty;
  • Nowa Umowa Społeczna (NSC), lider: Pieter Omtzigt: 20 mandatów.

Pozostałe partie zdobyły od 1 do 10 mandatów. W holenderskim parlamencie jest 150 miejsc.

Przeczytaj także:

„Szokujące wieści z Holandii” – skomentował exit poll historyk Timothy Garton Ash. „Dokładnie tego zaczynamy się obawiać w kontekście przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego”.

Holenderski Trump chce zatrzymać „tsunami migracji”

„Żadna partia nie może nas już ignorować” – stwierdził Wilders po ogłoszeniu wyników exit poll.

Obiecał „zatrzymać tsunami przyznawania azylu i migracji”.

Podczas kampanii obiecywał „deislamizację Holandii”. Nazywany holenderskim Trumpem używał hasła: „Holendrzy znów będą numerem jeden”. Wilders winił migrantów o wysokie koszty życia, przeciążenie systemu opieki zdrowotnej i brak mieszkań.

Chce zamknąć wszystkie meczety w Holandii.

Wzywa do referendum w sprawie wyjścia Holandii z Unii Europejskiej, które nazywa: „Nexit”.

Od 2004 roku Wilders jest pod ochroną policji ze względu na groźby śmierci, które dostaje z powodu swoich antyislamskich wypowiedzi. W 2016 r. został skazany za dyskryminację po tym, jak na wiecu wyborczym nazwał Marokańczyków „szumowinami”.

W ostatnich tygodniach kampanii Wilders łagodził przekaz. Opłaciło się i jego partia będzie miała w parlamencie dwa razy więcej miejsc niż obecnie.

Czy Wilders będzie rządził Holandią?

Polski przykład pokazuje, że ten, kto zdobywa najwięcej głosów, nie musi stworzyć rządu. Partia Wolności będzie miała najwięcej miejsc w parlamencie, ale daleko jej do samodzielnej większości. A inni nie palą się do tego, by tworzyć z nią koalicję.

W mowie ogłaszającej zwycięstwo Wilders zadeklarował, że jest gotowy rządzić z Partią Ludową i Nową Umową Społeczną. Mieliby razem 79 miejsc i większość w parlamencie. Jednak liderka Partii Ludowej już powiedziała, że jest mało prawdopodobne, by weszła w koalicję z Wildersem. „Wilders nie może utworzyć większości” – powiedziała.

To właśnie z Partii Ludowej pochodził dotychczasowy premier – Mark Rutte. Po tym, jak w lipcu podał się do dymisji, w roli liderki partii zastąpiła go ministra sprawiedliwości Dilan Yeşilgöz-Zegerius.

Przemawiając w wieczór wyborczy, Yeşilgöz-Zegerius powiedziała: „Ale [Wilders] ma przewagę, jest wielkim zwycięzcą wieczoru i musi pokazać, czy jest w stanie stworzyć większość. Nie sądzę, aby ten kraj miał lidera, który nie łączy wszystkich Holendrów, ale przede wszystkim nie widzę [możliwości] utworzenia większości”.

Po wyborach w 2019 roku stworzenie rządu zajęło holenderskim partiom dziewięć miesięcy – rekordowe 271 dni.

Timmermans przegrywa?

Lewicowy sojusz Partii Pracy i Zielonych pod przywództwem Fransa Timmermansa zdobył według exit polla 25 mandatów. Czyli o osiem więcej niż partie te mają w dotychczasowym parlamencie.

A jednak to nie była miła noc dla holenderskiej lewicy. Lider zielono-lewicowego sojuszu przyznał, że jest rozczarowany wynikami. Dodał: „Nadszedł czas, kiedy będziemy bronić demokracji”.

Frans Timmermans był w ostatnich latach jednym z najważniejszych polityków europejskich. Pełnił funkcję pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej do spraw klimatu. Dla europejskiej prawicy jest twarzą Europejskiego Zielonego Ładu i znienawidzonego przez nią projektu „Fit for 55”. Dla prawicy polskiej – dodatkowo twarzą europejskiej presji na zachowanie praworządności.

W lipcu 2023 Timmermans zrezygnował ze stanowiska w KE i zdecydował, że będzie walczył o fotel premiera Holandii.

Wyniki Timmermans skomentował zapewnieniem, że wszyscy w Holandii mają nadal czuć się jak u siebie.

„Jeśli w nadchodzących dniach spotkasz w sąsiedztwie, w szkole lub w pracy osoby, którzy pomyślą: czy nadal jestem tu u siebie? Wtedy powiedz wyraźnie: TAK”.

Przeczytaj także:

Orbán i Le Pen gratulują Wildersowi

Politycy skrajnej prawicy z całej Europy gratulowali w środę wieczorem Wildersowi w mediach społecznościowych.

Premier Węgier po ogłoszeniu exit polls napisał na portalu X: „Nadchodzą wiatry zmian!” Gratulacje zilustrował gifem z teledysku do piosenki grupy Scorpions z 1990 roku.

Marine Le Pen nazwała wynik Partii Wolności spektakularnym. Uznała, że potwierdza on „rosnące przywiązanie do obrony tożsamości narodowych”. Dodała: „To dlatego, że są ludzie, którzy nie chcą, aby pochodnia narodowa zgasła, nadzieja na zmiany w Europie pozostaje silna”.

Wildersowi pogratulował też wicepremier Włoch Matteo Salvini. „Inna Europa jest możliwa” – napisał.

Gratulacje wysłał też za pośrednictwem mediów społecznościowych lider hiszpańskiej skrajnie prawicowej partii VOX.

„Coraz więcej Europejczyków domaga się na ulicach i przy urnach wyborczych obrony swoich narodów, granic i praw” – napisał Santiago Abascal.

„Ciągłe zagrożenie ze strony skrajnej prawicy jest realne”

Wyniki holenderskich wyborów skomentował też burmistrz Londynu Sadiq Khan. W mediach społecznościowych napisał

„To przypomnienie dla postępowych sił na całym świecie: ciągłe zagrożenie ze strony skrajnej prawicy jest realne i na wyciągnięcie ręki. Następny rok będzie kluczowy dla obrony naszych wartości – w Londynie, w Europie i na całym świecie”.