Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Zdecydowana większość Polaków uważa, że czas Jarosława Kaczyńskiego w polskiej polityce już minął. Zarazem jednak badani zupełnie nie potrafią wskazać jego potencjalnego następcy w roli szefa PiS
Aż 66 procent badanych w sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” uważa, że nadszedł już czas, by Jarosław Kaczyński udał się na polityczną emeryturę i ustąpił z funkcji prezesa PiS. Tylko 26 proc. respondentów sądzi, że Kaczyński powinien pozostać aktywnym politykiem. Pytanie dotyczyło tego, czy szef PiS powinien przyspieszyć swą decyzję o rezygnacji z udziału w polityce – według Onetu Kaczyński miał wskazać działaczom partii 2025 rok jako termin swego ustąpienia.
W tym samym sondażu zapytano też Polki i Polaków o to, kogo widzieliby w roli następcy Kaczyńskiego. Sondaż wydaje się potwierdzać, że Prawo i Sprawiedliwość, jako partia wodzowska skupiona wokół osoby swego niekwestionowanego dotąd lidera, miałoby naprawdę poważny problem z ewentualną sukcesją. Listę odpowiedzi otwiera Mateusz Morawiecki, jednak były premier zawdzięcza tę pozycję jedynie 14 procentom wskazań. Na drugim miejscu znajduje się Przemysław Czarnek (z zaledwie 7 procentami wskazań), na trzecim Mariusz Błaszczak (4,8 proc.). Beatę Szydło w roli nowej szefowej PiS widziałoby ledwie 3,8 procent badanych a Joachima Brudzińskiego 1,5 procenta. O ile więc wyłania się z tego jakiś rodzaj rankingu potencjalnych kandydatów, o tyle żaden z nich nie osiągnął nawet jednej piątej wskazań ogółu badanych.