Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Sprawa jest bardzo poważna, związana jest nie tylko z krytyczną sytuacją w tej chwili na froncie ukraińsko-rosyjskim, związana jest także z niestandardową, nadzwyczajną mobilizacją państw Zachodu tak, aby cała wspólnota Zachodu była przygotowana na te trudniejsze scenariusze.
"Ostatnie dni są dniami narastającego napięcia związanymi z tym, co dzieje się na froncie w Ukrainie. Chciałbym, żeby wtedy kiedy rozmawiamy o naszych relacjach z sąsiadami, sytuacji na granicy z Ukrainą, żebyśmy wszyscy mieli świadomość, w jakim historycznym momencie przyszło nam podejmować decyzję.
Jestem po całej serii spotkań z liderami politycznymi państw europejskich, instytucji europejskich. Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną amerykańską, minister Sikorski jest w Waszyngtonie, w poniedziałek prawdopodobnie będziemy gościć premiera Kanady. Jestem też w stałym roboczym kontakcie z prezydentem Dudą.
Wszystkie te spotkania, rozmowy ogniskują się wokół wojny.
Sprawa jest bardzo poważna, związana jest nie tylko z krytyczną sytuacją w tej chwili na froncie ukraińsko-rosyjskim, związana jest także z niestandardową, nadzwyczajną mobilizacją państw Zachodu tak, aby cała wspólnota Zachodu była przygotowana na te trudniejsze scenariusze. W jakimś sensie dyplomacja, polityka zamieniła się w stan takiej permanentnej narady, co robić w obliczu narastającego zagrożenia ze strony Rosji. Zarówno wczoraj, jak i dziś rozmawialiśmy o tym z prezydentem Dudą.
Chcę podkreślić, także w związku z planowanym wyjazdem prezydenta, też który dotyczy sytuacji wojennej do Paryża, na spotkanie z Macronem i liderami niektórych państw europejskich, ja w tym czasie będę w Pradze, rozmawiał z liderami państw naszego regionu. Chcę podkreślić że nasze rozmowy i nasza współpraca z prezydentem jest w 100% zgodna. Dotyczy to także naszej oceny sytuacji na Ukrainie i na granicy polsko-ukraińskiej", mówił premier Donald Tusk na konferencji prasowej 22 lutego 2024 r.
"Zarówno wtedy, kiedy byłem w opozycji, jak i teraz, gdy zostałem premierem, nie ustaję w wysiłkach, aby zabezpieczyć interesy polskich rolników. Sytuacja oczywiście nie jest prosta. Dla większości naszych partnerów na Zachodzie pomoc dla Ukrainy ma także ten wymiar handlowy, finansowy, ale Polska jest najbardziej poszkodowana w związku z tym, dlatego będziemy szukali rozwiązań ochronnych dla polskich rolników, zarówno metodami krajowymi, poprzez użycie środków krajowych, jak i poprzez dalsze negocjacje i z Ukrainą i z instytucjami europejskimi, tak aby te negatywne konsekwencje liberalizacji handlu z Ukrainą były mniej dotkliwe, żeby je zniwelować tak tylko, jak się da. I tutaj polscy rolnicy mogą na mnie liczyć.
Jesteśmy do dyspozycji, zarówno ministrowie, dzisiaj choćby będzie informacja w Sejmie, jest bardzo dużo spotkań. Jeśli chodzi o protestujących – ten ruch jest w dużej mierze spontaniczny, nie jest łatwo negocjować z rozproszonym i spontanicznym ruchem. Bardzo nam zależy na tym, aby ustalić te linie, te pola kompromisu i porozumienia, które mogłyby ułatwić decyzje także protestującym, aby zakończyć protest z satysfakcją dla tych, którzy protestują".
Tusk:
„Na jedną rzecz nigdy się nie zgodzę. Nie możemy pozwolić na to, aby przy granicy polsko-ukraińskiej, korzystając z protestu rolników, aktywni byli ci, którzy jawnie i bezwstydnie wspierają Putina, służą propagandzie rosyjskiej i kompromitują państwo polskie, nas Polaków i także protestujących”.
Donald Tusk: „W tych dniach, w tych tygodniach ważą się losy Ukrainy i nie muszę nikogo przekonywać, że to znaczy, że także nasze losy się ważą. Każdy taki atak w przestrzeni publicznej, wsparcie putinowskiej narracji jest zdradą stanu i mam nadzieję, że zarówno protestujący, jak i wszystkie służby będą wyciągały z tego właściwe wnioski. My nie będziemy tego tolerowali w żaden sposób”.