Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Premier uspokaja: dziś mamy budżet i państwo może normalnie funkcjonować. I jednocześnie grozi obozowi PiS: jeśli prezydent chce przeszkadzać, to scenariusz wcześniejszych wyborów jest na stole
"Z mojego punktu widzenia jako premiera nie ma większych problemów. Mamy budżet, państwo będzie normalnie funkcjonować, więc prezydent nie zdecydował się na ten wariant wyborczy. Przecież dobrze wiecie, że nie chcę kilka miesięcy po wygranych wyborach, ponownie rozpoczynać wielkiej kampanii, bo mamy za dużo roboty – mówił Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami w Brukseli.
W ten sposób polski premier skomentował decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o podpisaniu ustawy budżetowej, i jednoczesnym skierowaniu jej w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego. Wcześniej Donald Tusk mówił, że jeśli prezydent będzie stosował obstrukcję, trzeba będzie rozważyć rozwiązanie Parlamentu i rozpisanie nowych wyborów.
„Ja tylko bardzo wyraźnie chciałem podkreślić. Jeśli nie da się rządzić, bo prezydent będzie przeszkadzał i jeśli będą chcieli wcześniejszych wyborów, to je dostaną, ale nie sądzę, żeby tam był jakiś entuzjazm po stronie PiS-u do tej idei rozwiązania parlamentu” – dodał Tusk.