Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Trwają próby zabetonowania TVP. Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej wydał decyzję, na mocy której medium ma być „nielikwidowalne”. Ale to nic nie da – twierdzi ekspertka.
Przez cały dzień dużo dzieje się wokół sprawy planowanych zmian w TVP. Nowa władza chce szybko i skutecznie rozprawić się z pracującymi tam propagandystami i wprowadzić zmiany w informacyjnych redakcjach. Organy państwa wciąż zależne od otoczenia Prawa i Sprawiedliwości próbują utrudnić te działania.
W czwartkowe popołudnie dotyczące TVP decyzję wydał Trybunał Konstytucyjny. TK uznał, że sytuacja wokół telewizji wymaga zabezpieczenia, polegającym na zakazie „jakiekolwiek czynności zmierzające do likwidacji, wszczęcia likwidacji oraz rozwiązania tych spółek kapitałowych” oraz „jakiekolwiek czynności mające na celu zmiany w ich zarządach”. Trybunał Julii Przyłębskiej zrobił to, mimo że wcześniej uznał, że nie ma takiej możliwości – zauważył w mediach społecznościowych Klaudiusz Slezak, dziennikarz Radia Nowy Świat.
Zabezpieczenie Trybunału nie będzie miało wpływu na przyszłość mediów publicznych – zauważa prof. Katarzyna Bilewska, adwokatka z Uniwersytetu Warszawskiego.
„Według KPC (Kodeksu Postępowania Cywilnego – przyp. aut.), które się tu stosuje odpowiednio, sąd może skierować nakazy i zakazy w trybie zabezpieczenia tylko wobec stron postępowania, a według wniosku uczestnikami tego postępowania są tylko Sejm i Prokurator Generalny- nie Skarb Państwa i nie Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego” – napisała w serwisie X (twitter.com).