0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Dzień na żywo. Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

16:43 18-02-2024

Prawa autorskie: AFPAFP

Drugi co do wielkości szpital w Strefie Gazy wyłączony z użytku

Drugi co do wielkości szpital w Strefie Gazy został „całkowicie wyłączony z użytku” – podał rzecznik ministerstwa zdrowia Gazy.

Podlegające Hamasowi ministerstwo zdrowia podało tragiczny bilans wojny w Strefie Gazy. Od początku zaostrzenia konfliktu zginęło 28 985 osób, 68 883 osób zostało rannych. W ciągu ostatniej doby zginęło 127 Palestyńczyków, a 205 zostało rannych.

Ministerstwo podało również, że drugi co do wielkości szpital w Strefie Gazy, Nassera, został „całkowicie wyłączony z użytku”.

„W szpitalu Nassera w Khan Younis tylko cztery zespoły medyczne – 25 pracowników – opiekują się obecnie pacjentami” – powiedział agencji Reuters Ashraf al-Qidra, rzecznik ministerstwa. „Kompleks medyczny Nassera jest podstawą opieki zdrowotnej w południowej Strefie Gazy. Zaprzestanie jego funkcjonowania jest wyrokiem śmierci dla setek tysięcy palestyńskich przesiedleńców" – powiedział.

Działanie szpitala uniemożliwia brak paliwa i walki wokół obiektu. W czwartek, 15 lutego, organizacja Lekarze bez Granic podała, że szpital Nassera został ostrzelany, mimo że siły izraelskie poinformowały personel medyczny i pacjentów, że mogą pozostać w ośrodku. Dwa dni wcześniej, 13 lutego, nakazano ewakuację mieszkańców.

„Po ostrzale nasi pracownicy zgłosili chaotyczną sytuację, w wyniku której zginęła nieokreślona liczba osób” – podaje organizacja. „Personel medyczny Lekarzy bez Granic musiał uciekać ze szpitala, pozostawiając pacjentów. Siły izraelskie utworzyły punkt kontrolny w celu sprawdzania osób opuszczających teren; jeden z naszych kolegów został zatrzymany w tym punkcie kontrolnym. Nie wiemy, co się z nim dzieje” – czytamy.

15:32 18-02-2024

Prawa autorskie: Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.plFot. Roman Bosiacki ...

Sikorski o protestach rolników: „Jest rozwiązanie na horyzoncie”

Szef MSZ Radosław Sikorski podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa mówił: „Musimy rozwiązać problem ukraińskiego zboża i przewoźników, by nie przysłoniło to ogólnego obrazu polskiej solidarności z Kijowem”.

Radosław Sikorski podkreślał, że Polska jest w czołówce krajów pomagających Ukrainie, ale rolnicy i przewoźnicy to dwie grupy, które „płacą najbardziej bezpośrednią cenę” za europejską solidarność.

„Dlatego musimy to rozwiązać, żeby nie przysłoniło to ogólnego obrazu polskiej solidarności” – mówił. "Jest to trudne, ponieważ problem jest strukturalny, a pod presją wydarzeń Ukraina została dopuszczona do jednolitego rynku bez żadnych warunków i okresów przejściowych”.

Jego zdaniem jednak „rozwiązanie jest na horyzoncie”.

„To ukraińskie zwycięstwo na Morzu Czarnym” – powiedział minister, nawiązując do korytarza transportowego, który Ukrainie udało się stworzyć, pomimo rosyjskiej blokady Morza Czarnego.

Jednocześnie na przejściu granicznym w Dorohusku trwa protest rolników i blokada przejazdu. W kolejnych dniach podobne blokady są planowane w Medyce i Hrebennem, a rolnicy zapowiadają również protesty na ulicach miast. Domagają się zakazu importu produktów rolnych z Ukrainy i rewizji zapisów unijnego Zielonego Ładu.

13:39 18-02-2024

Prawa autorskie: Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Porzycki ...

Wciąż nie przeprowadzono sekcji zwłok Nawalnego

Ciało Aleksieja Nawalnego jest w szpitalu klinicznym w Salechardzie, widać na nim siniaki. Z Moskwy mieli przylecieć eksperci, którzy dopiero będą przeprowadzać sekcję zwłok.

Aleksij Nawalny zmarł w piątek 16 lutego, jednak wciąż nie przeprowadzono sekcji zwłok. Jego ciało znajduje się w szpitalu w Salechardzie. „Zwykle ciała zmarłych w koloniach są zabierane prosto do Biura Medycyny Sądowej w Salechardzie, ale tutaj z jakiegoś powodu zabrali je do szpitala klinicznego”- powiedział pracownik lokalnej stacji pogotowia, którego cytuje „Nowaja Gazieta”.

„Zawieźli je do kostnicy, wprowadzili do środka, a następnie przed drzwiami stanęło dwóch policjantów”- relacjonował. Jak dodał, „ludzie zaczęli dowiadywać się wszelkimi kanałami, co się stało”. Wśród pracowników szpitala rozeszła się informacja, że zakazano patologom przeprowadzania sekcji zwłok. „Tutaj po raz pierwszy opinie były rozbieżne. Niektórzy twierdzili, że otrzymali rozkaz z Moskwy, aby czekać na specjalistów ze stolicy, podczas gdy inni twierdzili, że sami lekarze odmówili przeprowadzenia sekcji zwłok” – mówił pracownik.

Dziennikarze podają, że na ciele opozycjonisty widoczne są ślady siniaków. Sanitariusz wyjaśnił jednak, że to obrażenia, które mogły powstać w wyniku drgawek. „Drgawki mogą być bardzo silne, więc pojawiają się siniaki. Miał też siniaka na klatce piersiowej, a takie tworzą się w wyniku masażu serca” – powiedział informator.

„Nowaja Gazieta” spekuluje, że w sobotę 17 lutego wieczorem z Moskwy do Salechardu dolecieli eksperci, którzy mają wykonać sekcję zwłok. Rodzina nie będzie mogła odebrać ciała Nawalnego jeszcze przynajmniej przez tydzień.

13:18 18-02-2024

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Kilkuset rolników protestuje w Dorohusku

Rolnicy z Polski, Belgii, Holandii, Niemiec i Francji blokują przejście graniczne z Ukrainą w Dorohusku. Domagają się zakazu importu produktów ze wschodu i zmian w Zielonym Ładzie.

Rolnicy zaczęli zbierać się na przejściu granicznym w Dorohusku już około 5 rano. Blokują przejazd między Polską a Ukrainą, przepuszczana jest jedna ciężarówka na godzinę. Polskich rolników wspierają protestujący z Niemiec, Francji, Holandii i Belgii. Organizatorzy przewidują, że w proteście może wziąć udział nawet 2 tysiące osób. Na razie jednak w Dorohusku pojawiło się kilkuset protestujących.

Na plakatach, które przywieźli ze sobą rolnicy, widać hasła dotyczące napływu produktów rolnych z Ukrainy: „Napływ zboża z Ukrainy, polski rolnik do ruiny”, „STOP bezcłowemu importowi z Ukrainy. Walczymy o waszą przyszłość”.

Rolnicy sprzeciwiają się również zapisom unijnego Zielonego Ładu.

Ich zdaniem założenia programu doprowadzą do ograniczenia hodowli i produkcji rolnej wynikającej z ograniczenia upraw i kwestii ugorowania części gruntów. Ostrzegają, że to może doprowadzić do wzrostu cen żywności.

Wicewojewoda wygwizdany

Na miejsce przyjechał wicewojewoda lubelski Andrzej Maj.

„Jestem tutaj, żeby pokazać solidarność z wami i solidarność władz, jeśli chodzi o te protesty, bo widzimy jaka jest sytuacja na wsi. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem, że rolnicy potrafili się zjednoczyć i potrafili pokazać swoje niezadowolenie” – mówił. Rolnicy wielokrotnie podczas jego wystąpienia reagowali gwizdami. Domagali się od wicewojewody konkretów.

„Będziemy bardzo mocno walczyć o to, żeby Zielony Ład w takiej formie, w jakiej został przedstawiony, nie wszedł w życie” – mówił Maj. Zapowiedział także miliard złotych na pomoc finansową „do kukurydzy” oraz kolejny miliard ma trafić na pomoc w razie klęsk. Dodatkowo 12,5 mld zł ma być przekazane na kredyty wspierane przez budżet państwa.

Poinformował protestujących, że w marcu odbędą się rozmowy ze stroną ukraińską. „Będziemy chcieli wprowadzić system, który funkcjonował przed wybuchem konfliktu. System związany z limitami przywożenia poszczególnych produktów” – mówił.

Protesty rolników trwają od 10 lutego. Na najbliższy wtorek, 20 lutego, zaplanowano blokady kolejnych przejść granicznych: w Hrebennem i w Medyce.

12:31 18-02-2024

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Pawłowska obejmie mandat Kamińskiego? „W piątek powie jak jest”

Monika Pawłowska, była polityczka Nowej Lewicy, potem Porozumienia, a w końcu startująca w wyborach z listy PiS ma zastąpić w Sejmie Mariusza Kamińskiego, którego mandat wygasł po prawomocnym wyroku sądu. Czy przejdzie do Trzeciej Drogi?

„Monika Pawłowska w piątek powie, jak jest” – mówiła w Radiu Zet Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka KO. „Ja nie mam żadnych wątpliwości, że ona ten mandat obejmie. To jest sytuacja, w której Jarosław Kaczyński traci władczość nad swoimi ludźmi. Moim zdaniem to jest powód dla którego przyszła poseł będzie panią poseł. Gdyby PiS rządził miałaby już długą listę intratnych finansowo propozycji, by tego mandatu nie przyjąć” – podkreślała.

Monika Pawłowska, była polityczka Nowej Lewicy, potem Porozumienia, a w końcu startująca w wyborach z listy PiS zastąpiłaby w Sejmie Mariusza Kamińskiego.

W grudniu 2023 mówiła w rozmowie z Onetem: „Bardzo ciężko pracowałam w kampanii wyborczej na ten mandat. Jeżeli wszystko odbędzie się lege artis, czyli mandaty panów Kamińskiego i Wąsika wygasną, a ja otrzymam zapytanie, czy chcę go objąć, to tak, przyjmę go. Myślę, że tego oczekują moi wyborcy”.

Portal podaje, że dla Pawłowskiej objęcie mandatu po Kamińskim to koniec kariery w PiS. Przyszła posłanka ma „prowadzić rozmowy z Trzecią Drogą”.

„Nawiązała kontakt z liderami PSL i Polski 2050” – pisze Onet.