0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

07:16 15-01-2024

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

„Wyborcza”: Tak wyglądało zatrzymanie Kamińskiego i Wąsika

Skazani prawomocnym wyrokiem politycy PiS mieli spędzić dwie noce w Pałacu Prezydenckim i pojawić się na marszu 11 stycznia. Nie spodziewali się, że policja wejdzie do budynku.

„Gazeta Wyborcza” opisuje, jak przebiegło zatrzymanie Marcina Kamińskiego i Macieja Wąsika. 9 stycznia policja weszła do Pałacu Prezydenckiego, gdzie przebywali skazani politycy PiS. Zostali zatrzymani i przewiezieni do aresztu na Grochowie. Stamtąd wywieziono ich później do zakładów karnych w Radomiu i Przytułach Starych.

PiS miał zupełnie inny plan. Kamiński i Wąsik mieli zostać w Pałacu Prezydenckim do 11 stycznia. Mieli przygotowane sypialnie, przywieziono również walizki z ich rzeczami. Później mieli wziąć udział w organizowanym przez PiS „Marszu Wolnych Polaków”.

Andrzej Duda miał nieoficjalne zapewnienie policji, że nie wejdzie do Pałacu Prezydenckiego.

Duda nie chciał opuszczać Pałacu

Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński brali udział w uroczystości przyjęcia przez prezydenta nowych doradców Błażeja Pobożego i Stanisława Żaryna – taki był oficjalny powód ich wizyty w Pałacu Prezydenckim. Później, do około 15 rozmawiali z Andrzejem Dudą w jego gabinecie.

Po tej rozmowie wyszli na dziedziniec, gdzie czekały media i wygłosili oświadczenie, utrzymując, że są posłami. Policja nie próbowała ich wtedy zatrzymać.

Według informacji „Wyborczej”, o 16 Andrzej Duda miał mieć rehabilitację w Belwederze. Przeniesiono ja jednak do Pałacu Prezydenckiego – żeby mógł być na miejscu i pilnować, czy Wąsik i Kamiński nie zostaną zatrzymani. O godz. 18 musiał jednak dotrzeć do Belwederu – odbywało się tam spotkanie z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską. Tego spotkania nie można było odwołać na ostatnią chwilę.

14 policjantów

Dla Wąsika i Kamińskiego były już przygotowane sypialnie, dostali także kontakt do kuchni, żeby mogli swobodnie zamawiać jedzenie i picie. Pod nieobecność prezydenta do Pałacu weszło dwóch funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa: pułkownicy Krzysztof Król i Bartłomiej Hebda. Hebda wcześniej kierował ochroną prezydenta.

Poprosili szefową Kancelarii Prezydenta Grażynę Ignaczak-Bandych, żeby przyprowadziła skazanych polityków PiS. Kiedy ci zeszli na dół, Król przyprowadził 14 policjantów. Kamińskiego i Wąsika zakuto w kajdanki i wyprowadzono od strony Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy ul. Karowej.

W tym czasie Duda był już w drodze z Belwederu. „Wyborcza” podaje, że nie doszło do żadnego zablokowania kolumnie prezydenckiej wyjazdu z Belwederu przez autobus miejski. Pojazd rzeczywiście się zepsuł i zatarasował główną bramę, jednak służby zauważyły to już wcześniej. Samochody prezydenta przejechały kilkadziesiąt metrów szerokim chodnikiem za róg ogrodzenia Belwederu i czekały na parkingu pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego, aż Duda wyjdzie z budynku. Autobus w żaden sposób nie opóźnił wyjazdu z Belwederu.

Kolumna prezydencka nie dotarła jednak na czas. Duda minął się z policją o kilka minut.