Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Co o transporcie i edukacji mówili kandydaci na prezydenta Warszawy?
W TVP trwa debata kandydatów na prezydenta Warszawy. Biorą w niej udział wszyscy zarejestrowani kandydaci – w tym Rafał Trzaskowski, który dotąd odmawiał udziału w debatach organizowanych przez inne media. Debata obejmuje 8 tematów – na wypowiedź na każdy z nich kandydaci mają po minucie.
Zaczęło się od pytania o edukację i jej problemy w Warszawie. „Dementuję, nie ma kolejek w żłobkach warszawskich. Dbamy o naszych nauczycieli – wypłacamy im dodatki w wysokości 600 zł” – mówił Rafał Trzaskowski.
„Zamiast na projekty ideologiczne powinniśmy wydawać pieniądze na nauczycieli. I wypłacać im nie 600 zł, tylko 2600 zł” – nieco nieoczekiwanie w roli obrońcy nauczycieli wystąpił Przemysław Wipler z Konfederacji.
„Zmniejszymy liczbę uczniów w klasie – do 20. W każdej szkole stworzymy stołówkę, która będzie dostarczała wartościowe bezpłatne posiłki dla wszystkich dzieci – w tym wegetariańskie, wegańskie, a nawet – jak postuluje Tobiasz Bocheński – postne” -zapowiadała z kolei Magdalena Biejat, kandydatka Lewicy.
"Dotychczasowy prezydent uważa edukację za koszt i nawet podał konkretną kwotę. My uważamy edukację za inwestycję. Obiecał bezpłatną komunikację miejską dla wszystkich uczniów w Warszawie – w tym szkół średnich. – mówił z kolei Tobiasz Bocheński z PiS.
Kolejnym tematem debaty był transport – a w szczególności kwestia strefy czystego transportu planowanej w Warszawie przez administrację Rafała Trzaskowskiego.
„My chcemy zadbać o czyste powietrze. Pracujemy nad rozwiązaniem, które pozwoli bezproblemowo wymienić diesle na nowsze, mniej emisyjne auta” – mówił Trzaskowski.
„Pan Trzaskowski bardzo lubi mówić o ekologii, a za jego prezydentury rozpisano przetarg, w wyniku którego śmieci z Warszawy jeździły aż pod Legnicę. Prosze policzyć ślad węglowy tych wszystkich TiR-ów” – ripostował Wipler.
„W sprawach transportu w Warszawie mamy do czynienia z ideologicznym szaleństwem i wojną z kierowcami.” – ogłosił Tobiasz Bocheński. Zapowiedział budowę tramwaju na Białołękę (będącą już od dłuższego czasu w planach miasta) i obiecał, że „nie będzie zapominał o kierowcach” budując ścieżki rowerowe i „odkorkuje miasto”.
„Musimy zachęcać Warszawiaków do przesiadania się w komunikację miejską. Ale dziś jest z tym tak, że im dalej od metra, tym o to trudniej” – zapowiadała Magdalena Biejat. Obiecała likwidację bramek w metrze i budowę nowych linii tramwajowych.
A Janusz Korwin-Mikke wskazując na Trzaskowskiego krzyczał „ten człowiek jest komunistą”.