Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
W Sejmie trwa debata nad obywatelskim projektem ustawy podnoszącym wynagrodzenia pracowników medycznych. Chodzi między innymi o pielęgniarki i położne
Projekt wpłynął do Sejmu w maju 2023, jego autorem jest Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Projekt zakłada wprowadzenie zmian w sposobie naliczania podstaw wynagrodzeń. Chodzi m.in. o możliwość wyliczenia wyższego wynagrodzenia bezpośrednio po podniesieniu kwalifikacji, a także o ustalenie wyższych podstaw oznaczających podwyżki dla kilku zawodów medycznych. Chodzi o pielęgniarki i położne, ale także farmaceutów, fizjoterapeutów, psychologów, ratowników medycznych, lekarzy stażystów.
Według projektodawców koszt wprowadzenia takich zmian wyniósłby w II półroczu 2023 roku 4 mld 183,4 mln zł.
W Sejmie jako przedstawicielka inicjatywy ustawodawczej wystąpiła przewodnicząca OZZPiP Krystyna Ptok:
„Dziś jesteśmy przed państwem, bo to my potrzebujemy waszej pomocy. Jest nas bardzo mało. O wiele za mało. Stoję tu, bo to my potrzebujemy teraz waszej pomocy. Polsce na 1000 mieszkańców przypada 5,3 pielęgniarki. Średnia unijna to 9,3”.
Krystyna Stok mówiła, że systematycznie pogłębia się degradacja zawodu pielęgniarki i położnej.
„Bezcelowe stają się działania mające zachęcić młode osoby do wykonywania tak odpowiedzialnej pracy, do wchodzenia do zawodu. W badaniach dotyczących zaufania społecznego pielęgniarka plasuje się na podium. Ale jednak rodzice pytani o przyszłość swojego dziecka niestety nie wskazują zawodu pielęgniarki jako tego wymarzonego. Odpowiedzcie sobie dlaczego.
Obywatelski projekt ustawy nie jest remedium na wszystkie problemy, ale kołem ratunkowym wskazującym na minimum koniecznych zmian. Bez zmian, które będą rozwijały i wspierały naszą grupę zawodową nie będzie poprawiała się jakość wykonywania zawodu i jakość opieki nad pacjentem.
Demografia w naszym kraju jest nieubłagana. Polacy to najszybciej starzejące się społeczeństwo w Europie. U 60-latków występuje tak zwana wielochorobowość, a to zwiększone zapotrzebowanie na usługi medyczne, szczególnie na opiekę pielęgniarską. Zapewniamy jak my"
Przewodniczą OZZPiP zakończyła swoje wystąpienie słowami:
"Pragnę państwa zapytać, czy kiedykolwiek ktoś z państwa zamykał worek ze zwłokami? Czy kiedykolwiek widzieliście człowieka duszącego się własną krwią? Czy kiedykolwiek poturbowani byliście przez człowieka, któremu chcieliście pomóc ratując jego zdrowie i życie? czy kiedykolwiek ktoś patrzył na was głęboko patrzył wam głęboko w oczy i prosił o to abyście nie pozwolili mu umrzeć? Lub wręcz przeciwnie – błagał, żebyście skończyli jego cierpienie i uwolnili go bólu? Czy kiedykolwiek informowaliście kogoś bliskiego o śmierci najbliższej osoby? I czy kiedykolwiek czuliście zapach psującego się ciała ludzkiego, w którym czasami gnieżdżą się robaki?
My znamy te wszystkie uczucia, one są częścią z nas. Więc proszę, szanowny izbę, szanownych państwa,
nie mówcie, że chodzi tylko o pieniądze. Nam chodzi o jakość naszego działania, o bezpieczeństwo i zadowolenie pacjentów.
Liczę, że poczucie odpowiedzialności przezwycięży politykę i wszyscy państwo zagłosujecie za społecznym bezpieczeństwem. Za pacjentami. Proszę, oddajcie głos za naszym obywatelskim projektem".
W czasie debaty głos w imieniu Prawa i Sprawiedliwości zabrała Katarzyna Sójka, była minister zdrowia. W wystąpieniu broniła ustawy z 2017 roku, która wprowadzała obowiązujące zasady naliczania wynagrodzenia i która jest szeroko kontestowana przez środowiska pracowników medycznych. Podkreślała, że proponowana nowelizacja nie była konsultowana z Komisją Trójstronna, która wypracowywała tamte przepisy. Wytknęła, że jest inicjatywą związku zawodowego pielęgniarek, a nie szerszej koalicji związków zawodowych pracowników medycznych. Stwierdziła też, że zarobki i tak rosły w ostatnich latach, a do tego „rośnie liczba osób podejmujących kształcenie w tym zakresie i rośnie wielkość kadr”.
„Jako klub Prawo i Sprawiedliwość oczywiście nie odrzucamy tego projektu obywatelskiego i absolutnie jesteśmy za tym, by przejść do kolejnych prac w komisji. Ale oczywiście z uwzględnieniem tych uwag, które tutaj padły” – podsumowywała Katarzyna Sójka.
Podczas debaty premier Mateusz Morawiecki wyszedł do pielęgniarek, które obserwowały obrady z galerii. Przemawiająca później reprezentantka inicjatywy ustawodawczej Iwona Borchulska odnotowała ten fakt.
„Zapraszałam premiera tu na mównicę, żeby wypowiedział się. Nie przyszedł” – stwierdziła. „Wcześniej nie chciał zaprosić nas do kancelarii. Poszedł dziś do koleżanek, ale dość długo trzeba było czekać, żeby zauważył nasze środowisko”.
W imieniu KO posłanka Elżbieta Gellert zadała wnioskodawcom kilka pytań, między innymi dotyczących innych grup zawodowych, które nie zostały w projekcie uwzględnione, a które zgłaszały się z uwagami podczas prac w Komisji zdrowia. KO zawnioskowała także o skierowanie ustawy nie tylko do Komisji zdrowia, ale także do Komisji finansów publicznych ze względu na wysokie koszta uchwalenia nowelizacji.
W imieniu Lewicy głos w dyskusji zabrała między innymi Joanna Wicha, która z zawodu jest pielęgniarką.
„Byłam z wami pod sejmem jako pielęgniarka, jako członkini związku zawodowego pielęgniarek i położnych. I pamiętam doskonale ten moment, kiedy nosiłyśmy pudełka z podpisami. Jakie towarzyszyły temu emocje i nadzieja, że może tym razem w końcu zostaniemy wysłuchane. I tak się stało. Dzisiaj jest ten moment, kiedy możemy mówić o tym projekcie” – mówiła.
Marcelina Zawisza z Lewicy zapowiedziała, że klub zagłosuje za projektem. Ale wnioskować będzie o uzupełnienie go o regulacje dotyczące zawodów niemedycznych, tak, by „szpitale miały zagwarantowane środki na dobre i godne zatrudnienie salowych i sanitariuszy, ale także informatyków elektryków i innych zawodów”.
Projekt poparli także przedstawiciele PSL-u i Polski 2050.