Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Bezprawna operacja” – mówił o działaniach służb Zbigniew Ziobro. W związku z nieprawidłowościami w dystrybucji pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości służby przeszukały 25 miejsc, w tym dom byłego ministra.
Bohaterem dnia, choć przez większość czasu nieobecnym, był Zbigniew Ziobro.
„Dziś rano na polecenie neoprokuratorów Tuska i Bodnara, służby włamały się do domu Z. Ziobro. Wybijali szyby i niszczyli dom. Wszystko pod jego nieobecność i leczenie w związku z nowotworem. Jego nieobecność była łatwa do ustalenia. Nie było nawet próby kontaktu – przecież umożliwiłby wejście, a telefon jest znany. To było jednak celowe. Gangsterskie działanie” – informował na początek dnia Patryk Jaki z Suwerennej Polski za pośrednictwem platformy X (Twitter). Według Jakiego miało chodzić o dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Fundusz miał wspomagać osoby potrzebujące pomocy prawnej i ofiary przestępstw, duża część ze środków trafiała jednak do fundacji niemających z tym nic wspólnego.
Jaki wskazał, że działania prokuratury mają związek między innymi z przekazaniem pieniędzy na ośrodek „Archipelag”. To budowla, którą w warszawskim Wilanowie stawia ks. Michał Olszewski i jego Fundacja Profeto za niemal 100-milionów z funduszu zarządzanego przez Zbigniewa Ziobrę. Losy dotacji opisaliśmy w lutym tego roku we wspólnym śledztwie OKO.press i portalu tvn24.pl. Wskazywaliśmy, że w procesie budowy ośrodka w tajemniczy sposób zaginęło co najmniej 3,6 mln zł.
Niedługo po wpisie Jakiego okazało się, że służby w tej sprawie mają znacznie więcej pracy. Z informacji przekazanych nam przez Jacka Dobrzyńskiego, rzecznika ministra-koordynatora służb specjalnych wynikało, że funkcjonariusze „realizują czynności zatrzymania osób oraz przeszukania kilkudziesięciu miejsc zamieszkania osób fizycznych i siedzib podmiotów gospodarczych. Przedmiotowe czynności zlecone zostały w ramach wielowątkowego śledztwa prowadzonego przez śledczych z Prokuratury Krajowej w Warszawie dotyczącego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych”.
Przeczytaj także:
Według Jakiego służby miały wejść również do mieszkań innych działaczy Suwerennej Polski: Michała Wosia, Marcina Romanowskiego (nadzorującego Fundusz) i Dariusza Mateckiego. Służby zatrzymały cztery osoby, w tym księdza O., odpowiedzialnego za inwestycję w „Archipelag”. Wieczorem TVN24 podał, że prokuratura postawiła pierwsze zarzuty, a zatrzymana została piąta osoba.
Przeczytaj także:
Kolejne godziny przynosiły coraz więcej szczegółów na temat akcji służb i sytuacji Zbigniewa Ziobry. Jaki wyjawił, że były wiceminister sprawiedliwości wyjechał na leczenie zagranicę. „Do ministra włamują się służby jak do terrorysty. Zasłaniają kamery i nie mają żadnej podstawy prawnej. Nie wiadomo, co w tym domu robią. Może chcą coś podrzucić?” – mówił Jaki na antenie TVN24. W obronie Ziobry występowali kolejni prominenci PiS, w tym były premier Mateusz Morawiecki.
Późnym wieczorem niespodziewanie Zbigniew Ziobry wyszedł do dziennikarzy zgromadzonych przed jego domem. „Przerwałem aktualnie terapię po operacji, żeby tutaj do państwa z daleka przyjechać” – mówił Ziobro. – „Wszystkie te działania mają charakter bezprawny i są realizacją politycznego zamówienia Donalda Tuska i pana Bodnara. Po drugie, w ramach tej bezprawnej operacji w sposób rażący złamano moje prawa jako osoby, która jest właścicielem budynku, w którym dokonuje się przeszukania”.
Jak stwierdził Ziobro, przed przeszukaniem nikt nie próbował skontaktować się ani z nim, ani z jego rodziną, a by ustalić, gdzie się znajduje, „nie trzeba być geniuszem”.
„Jest to prawdopodobnie wyraz desperacji związanej z ciężką porażką, jaką było przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego przed komisją śledczą ds. Pegasusa i desperacka próba znalezienia czegokolwiek. Nie ma żadnych postaw, by szukać tu jakichkolwiek dowodów" – przekonywał były minister.
Służby zajmowały się również innymi osobistościami z otoczenia poprzedniego rządu. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Kowalski poinformował, że wszczęcie postępowania wobec odwołanej małopolskiej kuratorki oświaty Barbary Nowak jest efektem analizy „rozległego zawiadomienia o możliwym popełnieniu szeregu przestępstw”.
„Mówimy o dochodzeniu w sprawie trzech odrębnych, niełączących się ze sobą przestępstw. Na tym etapie prokurator analizuje trzy wątki i sprawdza pod kątem rzeczywistości ich zaistnienia” – tłumaczył rzecznik krakowskiej prokuratury.
Na polecenie prokuratury policja przeszukała też mieszkanie Łukasza Mejzy. "Śledczy ustalili, że polityk nie zgłosił w oświadczeniu majątkowym pokoju na poddaszu, który przynależy do jego mieszkania. Za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych grozi do ośmiu lat więzienia” – podała Wirtualna Polska.
Przeszukanie miało miejsce 8 marca. W grudniu 2023 Wirtualna Polska ujawniła, że Mejza nie wpisał w oświadczeniu majątkowym nieruchomości, która według ksiąg wieczystych należała do niego. Po opublikowaniu artykułu poseł dokonał korekty oświadczenia.
Posłanki Lewicy spotkały się z prezydentem Andrzejem Dudą. Próbowały przekonać go do podpisu pod ustawą o dostępie do antykoncepcji awaryjnej, tak zwanej tabletki „dzień po”. Jak stwierdziły, mają nadzieję, że prezydent posłucha głosu nauki.
„Mam nadzieję, że prezydent zbierze te argumenty, ułoży je w głowie i przemyśli. Tak nam zadeklarował, powiedział, że jeszcze jest moment, aby tę decyzję podjął, ma czas do jutra” – mówiła po spotkaniu Anna Maria Żukowska z Lewicy.
Świat żył dziś między innymi katastrofą w Baltimore w USA. O godzinie 01:30 czasu lokalnego (06:30 w Warszawie) statek handlowy pływający pod singapurską banderą uderzył w przęsło Mostu Francis Scott Key Bridge. Na nagraniach upublicznionych w sieci widać, jak chwilę przed wypadkiem, kontenerowiec Dali zmienia kurs i wbija się w filar. Stalowa konstrukcja runęła do wody, a statek zapalił się i zaczął tonąć. Z relacji Straży Pożarnej w Baltimore wynika, że do rzeki wyciekła duża ilość ropy. Wciąż trwają poszukiwania osób, które wpadły do wody. Nie wiadomo, ilu jest poszkodowanych. Śledczy wykluczyli ewentualność zamachu terrorystycznego.