Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych przyjęło rezolucję popierającą Ukrainę, broniącą jej granic międzynarodowych i wyrażającą zaniepokojenie nasileniem rosyjskich ataków na ludność cywilną i krytyczną infrastrukturę energetyczną. Rosja głosowała przeciw, USA i Chiny wstrzymały się od głosu
Zgromadzenie przyjęło 24 lutego rezolucję w sprawie trwałego i sprawiedliwego pokoju w Ukrainie stosunkiem głosów 107 do 12. Nie jest ona prawnie wiążąca, ale ma znaczenie polityczne. Uznaje się ją za test solidarności z Ukrainą w czwartą rocznicę pełnoskalowej rosyjskiej inwazji.
Przeciw rezolucji głosowały Rosja, a także m.in. Białoruś i Sudan. 51 krajów wstrzymało się od głosu, w tym Chiny, Kazachstan i USA.
Były wysłannik USA do spraw Ukrainy gen. Keith Kellogg gorzko skomentował to na X „Wstrzymujemy się od głosu poparcia dla Ukrainy. Kto by pomyślał”.
Przedstawicielka USA Tammy Bruce wyjaśniła, że chociaż Waszyngton z zadowoleniem przyjął apel o natychmiastowe zawieszenie broni, w rezolucji znalazły się sformułowania, które prawdopodobnie odciągną uwagę od trwających negocjacji, „zamiast wspierać dyskusję na temat pełnego zakresu działań dyplomatycznych, które mogą utorować drogę do trwałego pokoju”.
W oświadczeniu złożonym na późniejszym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Ukrainy sekretarz generalny ONZ António Guterres stwierdził, że wojna pozostaje „plamą na naszym zbiorowym sumieniu” i ponowił apel o natychmiastowe zawieszenie broni. 15-osobowa Rada Bezpieczeństwa ONZ jest w stanie podjąć żadnych działań w sprawie Ukrainy, ponieważ Rosja ma tam prawo weta.
Amerykanie próbują doprowadzić do zatrzymania wojny, naciskając na Ukrainę, by wycofała się z bronionych swoich terytoriów w Donbasie. Tymczasem Kreml nie zamierza zaprzestać ataków, co Amerykanie zdają się ignorować. Moskwa mnoży warunki pod adresem Ukrainy, domaga się jej pełnego podporządkowania.
Wojna jest dla Rosji gospodarczą i społeczną katastrofą, ale utrzymuje przy życiu reżim Putina. W czwartą rocznicę wojny Kreml zaczął wzywać do mobilizacji przed rzekomym jądrowym zagrożeniem z Zachodu. Oskarżył Wielką Brytanię o próbę zaopatrzenia Ukrainy w brudną bombę. Brytyjczycy i Ukraińcy to zdementowali – nie jest to pierwsza taka rosyjska opowieść uzasadniająca najazd.
Tymczasem Amerykanie najwyraźniej skupiają się na przyszłych korzyściach ze współpracy gospodarczej z Rosją i jej otoczeniem.
CNN ujawniła właśnie, że po listopadowym ukraińskim ataku na terminal rosyjskiego giganta Rosnieft w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym USA skierowały na ręce Olhi Stefaniszyny, ambasadorki Ukrainy w Waszyngtonie démarche (oficjalne stanowisko). Departament Stanu zażądał, by Ukraina powstrzymała się od takich ataków, gdyż wpływa to „na amerykańskie inwestycje realizowane przez Kazachstan” (z Noworosyjska korzysta też Kazachstan).
Przeczytaj także: