Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Potwierdzono już 128 ofiar pożaru wieżowców Hongkongu. 89 z nich do tej pory nie zidentyfikowano, nie pozwala na to stopień zwęglenia ciał. 200 osób wciąż jest poszukiwanych
Ogień pojawił się w środę 26 listopada na parterze jednego z wieżowców remontowanego osiedla Wang Fuk Court w dzielnicy Tai Po na północy Hongkongu.
Pożar strawił siedem z ośmiu 31-piętrowych budynków, które mieściły w sumie ok. 2 tys. mieszkań. Straż pożarna ogłosiła zakończenie akcji gaśniczej w piątek (28 listopada) około południa, 45 godzin od pojawienia się ognia. Z pożarem walczyło ponad 2300 strażaków, do akcji ratowniczej zadysponowano 188 karetek.
Przedstawiciel lokalnych władz Chris Tang potwierdził, że w pożarze zginęło 128 osób. 108 z nich poniosło śmierć na miejscu. Jak dodał Tang, na razie nie udało się ustalić tożsamości 89 ofiar. Stopień zwęglenia ich ciał może całkowicie uniemożliwić ich rozpoznanie. Wciąż poszukiwanych jest 200 mieszkańców kompleksu. Liczba ta obejmuje jednak 89 niezidentyfikowanych dotychczas ofiar śmiertelnych.
Jak przekazał Andy Yeung Yan-kin, komendant główny straży pożarnej w Hongkongu, systemy alarmu przeciwpożarowego w ośmiu budynkach nie zadziałały prawidłowo. Potwierdzają to relacje mieszkańców, którzy twierdzili, że nie słyszeli żadnych sygnałów.
Początkowo przypuszczano, że za błyskawiczne rozprzestrzenianie się ognia odpowiedzialna jest zielona siatka ochronna, którą pokryte były bambusowe rusztowania rozstawione wokół remontowanych budynków.
Jak przekazał jednak Chris Tang, testy wykazały, że siatka rozwieszona na rusztowaniach była niepalna, ale płomienie rozprzestrzeniały się po łatwopalnych płytach styropianowych zamontowanych na czas remontu w oknach budynków. Pod wpływem temperatury sięgającej 500 stopni Celsjusza szyby pękały, co pozwoliło płomieniom wtargnąć do środka budynku.
W związku ze sprawą policja aresztowała trzech mężczyzn – dwóch dyrektorów oraz konsultanta inżynieryjnego firmy budowlanej odpowiedzialnej za remont wieżowców. Śledczy zarzucają im skrajne zaniedbania, które doprowadziły do nieumyślnego spowodowania śmierci wielu osób.
Przeczytaj także: