Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rosyjskie drony uderzyły m.in. w elektrownię cieplną. Jej operator podaje, że zniszczenia sprzętu są poważne.
Według ukraińskich Sił Powietrznych, Rosja od czwartkowego wieczora wystrzeliła 176 dronów szturmowych. Wśród dronów znalazły się bezzałogowe statki powietrzne (BSP) typu Szahed, z których 92 miały napęd odrzutowy, a także drony-wabiki Gerbera i Parodiya.
Do godziny 8 rano w piątek obrona przeciwlotnicza zestrzeliła lub unieszkodliwiła 140 rosyjskich dronów. „Dziesięć dronów uderzeniowych pozostaje w powietrzu; trwają działania bojowe!” – poinformowały Siły Powietrzne w raporcie opublikowanym tuż po o godz. 8:00. Rosyjskie drony zaatakowały 19 lokalizacji.
Na zdjęciu: strażacy usuwają skutki ataku z poprzedniego dnia, 22.10, w Kijowie
Do eksplozji w nocy doszło w Łucku, Dnieprze i w obwodzie rówieńskim. Jak podaje portal Hromadske w Sumach ataki dronów uszkodziły infrastrukturę cywilną i budynki mieszkalne. Zgłaszano ofiary śmiertelne, ale na razie nie wiadomo, ile dokładnie osób ucierpiało.
Uszkodzono jedną z elektrowni cieplnych DTEK. „Elektrownia przestała wytwarzać energię elektryczną. Sprzęt został poważnie uszkodzony” – poinformował operator. Nie podał dokładnie, o którą elektrownię chodzi.
DTEK podaje, że od początku pełnoskalowej wojny Rosja atakowała ich elektrownie już 230 razy.
„Rosjanie próbują zniszczyć cały nasz przemysł. Ich celem są nie tylko obiekty kompleksu wojskowo-przemysłowego, ale także cała infrastruktura energetyczna, która ma kluczowe znaczenie dla funkcjonowania gospodarki kraju. Nie należy również zapominać o tym, jak trudne jest życie zimą bez ogrzewania, bez światła, bez dostaw wody – wszystko co jest związane z dostawami energii elektrycznej” – mówiła w rozmowie z OKO.press Marine Abramian, ekspertka ds. energetyki, Greenpeace Ukraina. „Od początku pełnoskalowej inwazji Ukraina jest odłączona od sieci Rosji i Białorusi, jesteśmy częścią europejskiej rodziny energetycznej. Mamy możliwość importu energii elektrycznej z sąsiednich krajów. Jednak biorąc pod uwagę znaczny deficyt energii elektrycznej w Ukrainie, import nie zaspokaja w pełni zapotrzebowania” – wyjaśniała.
Przeczytaj także: