0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:06 25-08-2025

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

9 cm wody. Wisła wysycha w Warszawie

25 sierpnia zanotowano najniższy w historii pomiarów stan wody na stacji hydrologicznej Warszawa-Bulwary nad Wisłą. Wyniósł on 9 cm – przekazał IMGW. Według aktualnej prognozy poziom wody spadnie w tym tygodniu jeszcze bardziej, do zaledwie 5 cm

Co się wydarzyło

To nowy rekordowo niski stan wody na stacji położonej w centrum stolicy. Poprzedni rekord wynoszący o 1 cm więcej odnotowano w sobotę 23 sierpnia. IMGW określa aktualną sytuację jako “poziom wody poniżej minimum okresowego”.

Dane Instytutu wskazują także, że tak niskie stany wody występują na 15 innych stacjach hydrologicznych: oprócz warszawskich Bulwarów jeszcze na czterech stacjach w biegu Wisły, a także na Warcie, Kaczawie, Moszczenicy, Budzówce, Żylicy, Nysie Kłodzkiej, Kwisie, Pilicy, Prądniku, Skawicy, i Krasnej.

Przyczyną jest obniżające się zwierciadło wód podziemnych, tłumaczy prof. Mateusz Grygoruk, hydrolog z warszawskiej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i wiceprzewodniczący Państwowej Rady Gospodarki Wodnej

“Podczas niżówek – takich jak obecna – głównym źródłem niemal całego zasilania rzeki są wody podziemne. Jeżeli mamy stabilne zasoby wód podziemnych, to nawet przy długich okresach bezopadowych rzeki z tych zasobów korzystały i nie wysychały dlatego, że poziomy wód podziemnych po prostu na to nie pozwalały” — mówi OKO.press prof. Grygoruk.

“Natomiast to, co się dzieje ostatnio, czyli sytuacja, w której mamy coraz głębsze, ekstremalnie niskie stany wód podziemnych, coraz głębsze niżówki, oznacza, że wody podziemne są w złym stanie” — dodaje naukowiec.

Jaki jest kontekst?

Na kryzys polskich rzek składa się nie tylko ocieplający się klimat skutkujący zmianą rozkładu opadów na rzadsze i bardziej intensywne, choć sumarycznie podobne do opadów sprzed lat. Jeśli pada rzadko, a deszcze są bardzo intensywne – nie ma wody, która powoli wsiąknęłaby w glebę i tą drogą zasiliła rzeki. Nawalne deszcze – choć sumarycznie mogą “wyrobić” średniomiesięczną normę sumy opadu – nie są w stanie trwale poprawić sytuacji.

Obraz kryzysu dopełniają łagodne i niemal bezśnieżne zimy. Brak śniegu powoduje zanik bardzo istotnego źródła uzupełnienia wód podziemnych oraz rzadsze występowanie tak ważnych dla środowiska przyrodniczego jak wiosenne roztopy. Zmienia to niekorzyść cenne obszary mokrych (do niedawna) dolin rzek takich, jak Narew czy Biebrza.

Na zmiany klimatyczne nakłada się działalność ludzi: osuszanie i przyspieszanie spływu wody, mówi prof. Grygoruk.

“Tego lata mieliśmy jednak trochę deszczowych tygodni, a jednak rzeki osiągają kolejne ekstremalnie niskie poziomy wód. Być może jesteśmy świadkami reakcji na działania, które były podejmowane w latach 90. i na początku XXI w. To pokazuje, że jeżeli byśmy chcieli coś odwrócić, to musimy zacząć robić to teraz i na gigantyczną skalę” — mówi prof. Grygoruk.

“W normalnych warunkach kilka suchych lat nie spowoduje rekordowo niskich stanów danej rzeki. Ale jeżeli się okazuje, że mieliśmy nie kilka, a kilkanaście takich lat i do tego bezśnieżne zimy, to nie mamy co liczyć na to, że trochę deszczu naprawi sytuację. Zarówno ubożenie, jak i odbudowa zasobów wód podziemnych to procesy długotrwałe, liczone w dekadach” — dodaje ekspert.

Od listopada zasoby wód podziemnych na tzw. pierwszym poziomie – do ok. 50 metrów pod powierzchnią – powinny zacząć się uzupełniać, przede wszystkim dzięki mniejszemu parowaniu w niższych temperaturach i równomierniejszych opadach.

Co dalej?

Według Grygoruka coraz niższe poziomy wód podziemnych w studniach to coraz większe problemy z poborem tej wody do różnych celów i coraz większe prawdopodobieństwo reglamentacji użycia.

“Warszawa czerpie wodę głównie z Wisły, więc obecna sytuacja to żółte światło dla stolicy.

Musimy liczyć się z tym, że w pewnym momencie, gdy minima będą coraz głębsze, to trzeba będzie ograniczyć pobór wody w Warszawie. W długim horyzoncie czasowym właśnie taki jest scenariusz” — mówi prof. Grygoruk.

Receptą na te bolączki jest renaturyzacja rzek. Eksperci są zgodni, że polskim rzekom – w większości zdegradowanym – należy w jak największym zakresie pomóc, by meandrujące koryta w sposób możliwe naturalny kształtowały doliny rzeczne, co umożliwia lepszą retencję oraz poprawia jakość wody. Do tego jednak trzeba zmian w prawie wodnym oraz rewolucji mentalnej urzędników.

Aktualne prognozy na najbliższe dni i tygodnie są kiepskie. Opierając się na obliczeniach Europejskiego Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody (ECMWF), IMGW przewiduje upalną końcówkę tygodnia. Wrzesień także zapowiada się na cieplejszy od średniej wieloletniej i zarazem dość suchy (aczkolwiek prognozowanie w dłuższym okresie obarczone jest większym ryzykiem).

Przeczytaj także: