Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Dwa dni przed szóstą rocznicą wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej Sejm ponownie zajmuje się prawem aborcyjnym. Posłowie i posłanki będą dziś głosować w sprawie projektów zakładających częściową dekryminalizację oraz przywrócenie przesłanki embriopatologicznej.
Dwa dni przed szóstą rocznicą zaostrzającego ustawę aborcyjną wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w Sejmie ponownie znalazło się miejsce na dyskusję o aborcji.
Do końca dnia posłanki i posłowie mają przeprowadzić drugie czytanie, po czym poddać pod głosowanie dwa projekty związane z przerywaniem ciąży:
Odpowiedzialna za sprawozdanie prac nad częściową dekryminalizacją Anna Maria Żukowska wniosła o przyjęcie projektu przez Sejm.
Sprawozdając projekt przywracający trzecią przesłankę, posłanka Wioleta Tomczak twierdziła: „To projekt, który nie zadowoli zwolenników całkowitej liberalizacji aborcji. Nie zadowoli również jej przeciwników. Jest jednak projektem, który w centrum stawia kobietę”.
Parlamentarzystka przypomniała również okoliczności, w jakich w 2020 roku wydano wyrok Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Zaznaczyła, że proponowane zmiany umożliwiają przerwanie ciąży z przesłanki embriopatologicznej wyłącznie do chwili, w której płód osiągnie możliwość życia poza organizmem kobiety w ciąży.
Na godzinę po zakończeniu drugiego czytania druku numer 223 zaplanowano posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży. Posłanki i posłowie mają rozpatrzeć na nim zgłoszone na sali plenarnej poprawki.
Oba projekty najprawdopodobniej jeszcze dziś zostaną poddane pod głosowanie.
Od dwóch lat w Sejmie ani razu nie procedowano projektów zmieniających obowiązujące obecnie prawo antyaborcyjne.
W 2024 roku, ze względu na brak porozumienia w koalicji rządzącej, odrzucono m.in. projekt zakładający dekryminalizację pomocy w aborcji. Przepisy, których nie udało się wówczas przegłosować, i tak były uważane za skrajnie konserwatywne. Po koalicyjnej porażce premier Donald Tusk oświadczył, że w tej kadencji sejmu liberalizacja prawa antyaborcyjnego nie będzie możliwa.
Przez ponad 800 dni nie zebrała się również sejmowa Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży. Zasiadające w niej posłanki, mimo braku posiedzeń, zarobiły łącznie 277 tysięcy złotych.
Pierwsza, nieudana próba wznowienia prac Komisji miała miejsce we wrześniu. Posiedzenie nie doszło jednak do skutku — oficjalnie ze względu na brak stanowiska Ministerstwa Zdrowia. Komisja obradowała ostatecznie 8 października. Przedyskutowała i poddała wówczas pod głosowanie poprawki do obu projektów, po czym skierowała je do drugiego czytania w Sejmie.
Żaden z omawianych dziś w Sejmie projektów nie zakłada żadnych zmian mających na celu ułatwienie i upowszechnienie dostępu do samodzielnie wykonywanej aborcji farmakologicznej. Ta metoda przerywania ciąży jest w Polsce niezmiennie legalna, choć niedostępna w publicznym systemie ochrony zdrowia. Koszt tabletek to 75 euro. W trakcie aborcji można liczyć na wsparcie aktywistek.
Przeczytaj także: