0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:23 11-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Michel CHRISTEN © Unia Europejska 2025 – Źródło: Parlament EuropejskiFot. Michel CHRISTEN...

Afera mailowa. Jest akt oskarżenia przeciwko Dworczykowi

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec europosła PiS, byłego szefa KPRM Michała Dworczyka. Zarzuca mu niedopełnienie obowiązków służbowych i utrudnianie śledztwa w tzw. aferze mailowej

Co się wydarzyło

Zarzuty obejmują okres od 1 marca 2017 roku do 18 grudnia 2017 roku. Michał Dworczyk pełnił w tym czasie funkcje wiceministra obrony narodowej, a potem szefa kancelarii prezesa rady ministrów. Według prokuratury polityk PiS posługiwał się wówczas „niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji w zakresie realizacji zadań służbowych”, co stanowiło rażące niedopełnienie obowiązków. Śledczy podkreślili, że korespondencja miała „znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa”.

Informacje, które Dworczyk agregował i rozsyłał niezabezpieczonym kanałem dotyczyły:

  • obronności i bezpieczeństwa państwa,
  • służb specjalnych,
  • bezpieczeństwa teleinformatycznego,
  • spraw gospodarczych i pandemii COVID-19,
  • stosunków międzynarodowych.

Prokuratura zarzuciła mu też utrudnianie postępowania karnego. Europosłowi PiS grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

W odpowiedzi Michał Dworczyk stwierdził, że padł ofiarą ataku hakerskiego, a służby zamiast tropić sprawców, oskarżają jednego z poszkodowanych.

Jaki jest kontekst

Afera mailowa wybuchła w 2021 roku, gdy na serwisie Telegram nieznane osoby zaczęły publikować korespondencję z prywatnej skrzynki Michała Dworczyka. Informacje dotyczyły spraw państwowych.

Jak pisała w OKO.press Anna Mierzyńska ślady cyfrowe, zbadane m.in. przez amerykańską firmę Mandiant, ale także naszą redakcję, prowadziły na Białoruś, a pośrednio do Rosji.

W pierwszym śledztwie, prowadzonym w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości, Michał Dworczyk miał status pokrzywdzonego, ale śledczy sprawę zakopali pod dywan.

W 2024 roku, w nowej odsłonie śledztwa sprawy, ujawniono, że w pierwszych dniach po wybuchu afery Dworczyk polecił likwidację kopii zapasowej swojej skrzynki. Zniknęło wówczas ponad 800 tys. maili, do których dostępu nie miała prokuratura.

Przeczytaj także: