Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pierwszym oskarżonym w głośnej aferze RARS jest były policjant Artur Sz. Miał on kilkukrotnie ochraniać Pawła Sz. – szefa firmy „Red is Bad” – gdy ten wypłacał z banków 3,5 mln zł w gotówce
Informację o pierwszym akcie oskarżenia ws. nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznej podała Prokuratura Krajowa. Były policjant Artur Sz. został oskarżony o popełnienie łącznie 23 przestępstw, w tym bezprawnego pozbawienia wolności pracownicy sklepu „Red is Bad”, dokonywania bezprawnych sprawdzeń w policyjnych bazach danych, jak również szeregu przestępstw na szkodę jego byłej żony.
Rzecznik prokuratury przekazał, że kolejnych 5 zarzutów dotyczy niedopełnienia obowiązków służbowych w związku z pomocą i asystą udzielaną podejrzanemu Pawłowi Sz. przy wypłacie z banku większych kwot pieniędzy.
We wrześniu i w październiku 2023 r. Paweł Sz. wypłacił „w asyście” Artura Sz. łącznie ponad 3,5 mln zł. Każdorazowo przekazywał Arturowi Sz. za tę „przysługę” kwotę 1000 zł. „Podczas niektórych wypłat oskarżony Artur Sz. pozostawał w służbie, a każdorazowo poruszał się pojazdem z podrobioną tablicą rejestracyjną” – czytamy w komunikacie prokuratury.
Artur Sz. został zwolniony ze służby w policji 31 stycznia 2025 roku.
W połowie 2023 roku funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zainteresowali się gigantycznymi przelewami z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) do prywatnych spółek. Jako pierwszy sprawę ujawnił Onet w czerwcu 2024 roku.
Według funkcjonariuszy CBA w RARS zarządzanym przez Michała Kuczmierowskiego, zaufanego człowieka Mateusza Morawieckiego, stworzono system wyprowadzania pieniędzy poprzez podmioty związane z twórcą patriotycznych koszulek. Paweł Sz., założyciel marki Red is Bad, dostawał kontrakty z pominięciem prawa zamówień publicznych, czyli bez przetargów.
Pretekstem do zakupów były sytuacja nadzwyczajne takie jak pandemia koronawirusa czy rosyjska agresja na Ukrainę. Zakupy okazywały się nadzwyczajnie drogie, bo Paweł Sz. naliczał sobie gigantyczne marże. Jak donosił Onet, najbardziej lukratywne kontrakty dotyczyły branż, w których firma nie miała żadnego doświadczenia:
Przeczytaj także: