Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi Szczuckiemu, posłowi PiS, który zaledwie tydzień temu został zawieszony w prawach członka partii. Chodzi o przekroczenie uprawnień w RCL.
Prokurator postawił Krzysztofowi Szczuckiemu zarzuty nadużyć w związku z jego pracą jako szefa Rządowego Centrum Legislacji w latach 2020-2023. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia.
Chodzi o wykorzystanie środków publicznych do prowadzenia kampanii wyborczej. Śledztwo prowadzone przez CBA wykazało, że niezgodnie z prawem mogło zostać wydane co najmniej 900 tys. zł.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba poinformował, że akt oskarżenia został skierowany do sądu we wtorek i dotyczy zarzucanych Szczuckiemu czynów z okresu od listopada 2022 r. do października 2023 r., kiedy polityk utworzył Wydział Edukacji i Komunikacji w RCL.
Według Prokuratory Krzysztof Szczucki zatrudnił w owym wydziale sześć osób bez zachowania procedury konkursowej, których zadaniem było prowadzenie jego kampanii wyborczej. Prok. Skiba poinformował:
„Osoby te odmawiały wykonywania poleceń Dyrektora Departamentu Prawa Ustrojowego i Edukacji, a pozostawały wyłącznie do osobistej dyspozycji Krzysztofa Szczuckiego. Z analizy dowodów zebranych w sprawie wynika, że ich wyłącznym zadaniem było promowanie osoby Krzysztofa Szczuckiego, w szczególności w czasie jego kampanii wyborczej. Do przygotowania tej kampanii, również w okresie przedwyborczym, wymienieni pracownicy wykorzystywali delegacje pracownicze, samochody służbowe, telefony służbowe oraz pocztę służbową."
Pięć spośród tych sześciu osób należało jednocześnie do komitetu wyborczego Krzysztofa Szczuckiego. Był to m.in. jego szef sztabu, osoba odpowiedzialna za kontakt z mediami, czy prowadzenie social mediów.
Politykowi grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Więcej na ten temat pisał w OKO.press Mariusz Jałoszewski:
Przeczytaj także:
To nie są jedyne kłopoty Krzysztofa Szczuckiego, który jest bliskim współpracownikiem Mateusza Morawieckiego. 2 kwietnia polityk PiS został zawieszony w prawach członka partii i miała to być osobista decyzja Jarosława Kaczyńskiego.
Rzecznik prasowy PiS Rafał Bochenek, informując o zawieszeniu, nie podał bezpośredniego powodu, poinformował jedynie, że sprawą Krzysztofa Szczuckiego zajmie się Rzecznik Dyscyplinarny ugrupowania.
Jasne jest jednak, że powodem było głosowanie ws. odrzucenia weta prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącego nowelizacji Kodeksu postępowania karnego.
Głosowanie odbyło się 27 marca, koalicja rządząca próbowała wówczas odrzucić prezydenckie weto, co się nie udało. Za odrzuceniem weta prezydenta zagłosowało 244 posłów, w tym wszyscy zebrani posłowie klubów KO, PSL-TD, Lewicy, Centrum oraz Polski 2050. Przeciwko zaś zagłosowało 180 posłów, w tym 175 spośród 177 zebranych posłów klubu PiS.
Tych brakujących dwóch to właśnie Krzysztof Szczucki i Paweł Jabłoński, którzy wstrzymali się od głosu. Szczucki, po decyzji prezesa partii, przekonywał, że jego zawieszenie jest bezpodstawne i będzie walczył o uchylenie tej decyzji.
I to nie był jedyny problem, jaki z posłem Szczuckim ma PiS. Polityk również przekonywał na antenie TV Republika, że prezydent Nawrocki powinien przyjąć ślubowanie od wszystkich sześciorga wybranych niedawno przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Tymczasem prezydent przyjął ślubowanie tylko od dwóch, pozostałych czterech natomiast próbuje właśnie samodzielnie zorganizować ślubowanie w czwartek 9 kwietnia o godz. 13.30 w gabinecie Marszałka Sejmu, pomijając w tej sposób prezydenta.
„Prowokował partię, ludzie z PiS na niego nadawali do prezesa, przeginał już” – powiedział niedawno Wirtualnej Polsce w związku z zawieszeniem Szczuckiego jeden z polityków PiS.
Część polityków PiS w nieoficjalnych rozmowach z mediami mówiło, że Krzysztof Szczucki wstrzymaniem się od głosu podczas głosowania nad prezydenckim wetem czy opinią o konieczności przyjęcia ślubowania od wszystkich sześciorga sędziów próbuje zyskać przychylność Waldemara Żurka i szerzej – obecnej władzy, w związku z ciążącymi nad nim zarzutami prokuratorskimi.