Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Od soboty trwa nowa faza wzmożonych amerykańskich ataków na Iran. To odwet za śmierć 2 amerykańskich żołnierzy w trafionej pociskami balistycznymi przez Iran bazie w Jordanii
Amerykańska armia atakuje pociskami rakietowymi i dronami uderzeniowymi liczne cele w Iranie. Eksplozje słyszano m.in. w rejonie portowego miasta Bandar Abbas i na wyspie Keszm. Zaatakowany również miał zostać położony nad cieśniną Ormuz irański port Sirik. Niszczone są również mosty i inne elementy infrastruktury transportowej wewnątrz kraju. Amerykańskie dowództwo twierdzi, że celami ataków były „irańskie instalacje radarowe, jednostki obrony powietrznej, siły morskie oraz magazyny rakiet i dronów".
Iran z kolei twierdzi, że przeprowadził udane ataki na dwie amerykańskie bazy w Kuwejcie. Miały to być "zakrojone na szeroką skalę ataki z wykorzystaniem dronów kamikaze na skład amunicji armii amerykańskiej w Camp Udairi oraz na system radarowy Patriot i radar lotniczy w bazie lotniczej Ali Al Salem w Kuwejcie”.
Obie strony konfliktu prowadzą wzajemny ostrzał rakietowo-dronowy od ośmiu dni – co stanowi wznowienie wojny po trwającym do 7 lipca rozejmie. Zawieszenie broni zostało zerwane przez Amerykanów na skutek irańskich ataków na statki w cieśninie Ormuz.
W trakcie weekendu 18-19 lipca Amerykanie dodatkowo zintensyfikowali ataki. Ma to stanowić odwet za śmierć 2 amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli na skutek piątkowego (17 lipca) irańskiego ataku pociskami balistycznymi i dronami na wykorzystywaną przez USA bazę lotniczą położoną w Jordanii. Po ataku łączna liczba amerykańskich ofiar konfliktu wzrosła do 16.