Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Andras Baka, były prezes Sądu Najwyższego, został właśnie wybrany przez węgierski parlament na urząd prezydenta Węgier. Poprzedniego odwołano po przejęciu władzy przez Tiszę, z powodu utraty zaufania.
Węgry mają nowego prezydenta. Parlament wybrał na ten urząd 73-letniego Andrása Bakę, prawnika, byłego sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (był nim 17 lat), a potem prezesa Sądu Najwyższego odsuniętego od pracy przez rząd Victora Orbána.
Baka był jedynym kandydatem na urząd prezydenta, zgłoszonym przez rządzącą na Węgrzech Tiszę. Fidesz (największa partia opozycyjna, związana z Orbánem) zbojkotowała głosowanie.
Andras Baka ma 73 lata. W 2009 roku został prezesem Sądu Najwyższego. Jego mandat miał trwać sześć lat, ale na podstawie poprawek do konstytucji, przyjętych przez rząd Orbána, został odsunięty od pełnienia tej funkcji już w styczniu 2012 r. Jednocześnie utworzono nową instytucję, Kurię, która formalnie zastąpiła Sąd Najwyższy.
Baka został pozbawiony możliwości ubiegania się o stanowisko prezesa Kurii. Fidesz wprowadził bowiem dodatkowy warunek kwalifikacyjny: kandydat musiał posiadać co najmniej pięć lat doświadczenia jako sędzia na Węgrzech, a służba w sądach międzynarodowych (w tym blisko 17 lat Baki w ETPCz) nie była już liczona. Baka wywalczył 100 tysięcy euro odszkodowania przed ETPCz, które potwierdziło, że Orban naruszył prawo, nie dopuszczając sędziego do pracy w Kurii.
Jak podaje węgierski dziennik „Nepszava” Baka formalnie obejmie urząd 19 sierpnia. Do tego czasu obowiązki prezydenta będzie sprawować Ágnes Forsthoffer, przewodnicząca Zgromadzenia Narodowego.
Andras Baka zastąpił na stanowisku prezydenta Tamása Sulyoka, którego Fidesz ogłosił głową państwa w 2024 roku. Po zmianie władzy Sulyoka odwołano, powołując się na nowy przepis w węgierskiej konstytucji, o którym szerzej pisała na łamach OKO.press Anna Wójcik (czytaj niżej).
Wybór nowego prezydenta zaplanowano na godz. 14. O 15 rozpoczęły się uroczystości zaprzysiężenia Baki na prezydenta oraz przemówienie. Cytowany przez dziennik „Nepszava” Andras Baka podczas przemówienia inauguracyjnego przyznał, że został prezydentem, ponieważ uważa, że „Węgry osiągnęły taki okres w swojej historii, w którym konieczne jest poważne przemyślenie funkcjonowania państwa, konstytucjonalizmu i wspólnoty kraju”. „Naród zmarnował całe pokolenie, spadając z pozycji lidera zmian ustrojowych do pozycji jednego z krajów jedynie wysyłających wojska” – mówił.
„Widzę najpoważniejsze konsekwencje ostatnich lat w podziale społeczeństwa węgierskiego: Budapeszt kontra wieś, młodzi kontra starzy, wierzący kontra niewierzący, prawicowcy kontra lewicowcy, konserwatyści kontra liberałowie, mniejszości kontra większość, bogaci kontra biedni – różne grupy społeczne zostały nastawione przeciwko sobie. [...] Doszliśmy do punktu, w którym często przypisujemy odmienne zdanie tym, którzy się z nami nie zgadzają, ale także inną jakość moralną. Chcieli wmówić nam, że ci, którzy myślą inaczej, nie tylko się mylą, ale są wrogami. Jednak ten kraj nie może budować wspólnej przyszłości, dopóki jego obywatele postrzegają się nawzajem jako wrogów” – mówił w parlamencie nowowybrany prezydent Węgier.
Przeczytaj także: