Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pomimo grożącego mu niebezpieczeństwa polsko-białoruski dziennikarz i opozycjonista wyjechał ponownie na Białoruś. Poczobut uważa jednak, że ponowne zamykanie go w więzieniu byłoby władzom w Mińsku nie na rękę.
Niecałe pięć miesięcy – tyle w Polsce spędził Andrzej Poczobut, polsko-białoruski dziennikarz i opozycjonista, uwolniony pod koniec kwietnia z białoruskiego więzienia w ramach wymiany więźniów. Wysiłki dyplomatyczne na rzecz jego uwolnienia trwały przez kilka lat.
Poczobut odbywał na Białorusi karę ośmiu lat pozbawienia wolności w więzieniu o zaostrzonym rygorze za „podżeganie do nienawiści” oraz „zagrażanie bezpieczeństwu narodowemu". W białoruskim więzieniu spędził ponad pięć lat.
We wtorek 8 września rano ponownie przekroczył polsko-białoruską granicę. O tym, że będzie miał taki zamiar mówił od razu po swoim uwolnieniu. W Białorusi ma spędzić tydzień, a następnie udać się do USA i Kanady, gdzie ma się spotkać się z politykami i działaczami Polonii.
O tym, że na Białoruś będzie mógł wrócić i z niej ponownie wyjechać, władze Białorusi zapewniały Poczobuta jeszcze zanim doszło do wymiany więźniów. Mimo to jego bezpieczny powrót nie jest pewny.
„Znalazłem się w sytuacji, której każdy by się bał. I ja się boję. Ale w życiu nie należy kierować się strachem” – powiedział Gazecie Wyborczej tuż przed swoim ponownym wyjazdem.
Jego zatrzymania nie można wykluczyć, ale zdaniem Poczobuta taki krok byłby białoruskim władzom nie na rękę.
„Z tego, co wiem o funkcjonowaniu białoruskiego reżimu, wynika, że zamykanie mnie w więzieniu byłoby władzom w Mińsku bardzo nie na rękę, skoro podejmowane są próby odmrożenia relacji z Zachodem” – mówił „Gazecie Wyborczej”.
Andrzej Poczobut to białoruski dziennikarz polskiego pochodzenia i działacz polskiej mniejszości na Białorusi. Pracował jako dziennikarz Gazety Wyborczej, jest też członkiem Związku Polaków na Białorusi. Został aresztowany w 2021 roku w ramach szeroko zakrojonych represji związanych z wyborami prezydenckimi w 2020 roku. Wybory wygrała opozycjonistka Swietłana Cichanouska, ale ich wyniki zostały sfałszowane.
Został uwolniony w ramach wynegocjowanej przez Stany Zjednoczone wymiany więźniów. Jednym z uwolnionych przez Polskę był rosyjski historyk Aleksander Butiagin, który przebywał w areszcie w Polsce, oczekując na ekstradycję do Ukrainy. Ukraina oskarżała Butagina o nielegalne wykopaliska archeologiczne na Krymie i niszczenie dziedzictwa narodowego.
Historyk został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w związku z wnioskiem strony ukraińskiej o międzynarodową pomoc prawną.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: