Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Do tych, którzy czują się celem ataków ze względu na kolor skóry lub wiarę: wiem, jak przerażające to musi być. Chcę, abyście wiedzieli, że ten brutalny tłum nie reprezentuje naszego kraju” – powiedział premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer w reakcji na antyimigranckie zamieszki, które trwają w Wielkiej Brytanii.
Od sześciu dni w kilku miastach Wielkiej Brytanii trwają brutalne zamieszki napędzane fałszywymi informacjami, jakoby nożownik, który w poniedziałek 29 lipca zamordował trójkę dzieci, a ośmioro i dwóch nauczycieli ranił, był imigrantem, który dopiero co przybył do Wielkiej Brytanii.
„To nie protesty, to skrajnie prawicowa bandyterka” – powiedział w niedzielę 4 sierpnia w wystąpieniu prasowym Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii. Brutalne zamieszki od wtorku 30 sierpnia przetaczają się przez kolejne miasta Wielkiej Brytanii: Londyn, Rotherham, Middlesbrough, Liverpool, Bolton oraz Belfast.
Zamieszki wybuchły po brutalnym ataku nożownika na szkołę tańca w małym miasteczku Merseyside obok Liverpoolu. 17-letni napastnik wtargnął do sali, w której odbywały się zajęcia z tańca dla dzieci. Trzy dziewczynki zginęły na miejscu, ośmioro dzieci oraz dwójka dorosłych zostali ciężko ranni.
Zamieszki wybuchły po tym, jak w mediach społecznościowych zaczęły rozprzestrzeniać się fałszywe informacje o tym, że napastnik jest imigrantem, który dopiero co przybył do Wielkiej Brytanii łodzią. Celem ataków stały się hotele dla uchodźców, meczety oraz biznesy osób, które wydają się być uchodźcami. Uczestnicy zamieszek podpalają samochody, demolują sklepy i lokale usługowe. W Rotherham i Tamworth zaatakowali hotele, w których mieszkają osoby ubiegające się azyl, w Middlesbrough oraz Southport meczety, w Merseyside podpalono bibliotekę. W Belfaście chcieli zaatakować Centrum Muzułmańskie, ale policja powstrzymała marsz.
Policja aresztowała już ponad 420 osób. W starciach z bojówkarzami rannych zostało już ponad 50 policjantów. Policja alarmuje, że uczestnicy zamieszek to głównie działacze i zwolennicy skrajnej prawicy, nacjonaliści i rasiści. W wielu miejscach bojówkarze napotykają na swojej drodze kontrmanifestacje w obronie imigrantów.
Aby uspokoić zamieszki, policja ujawniła dane 17-letniego sprawcy. To urodzony w Wielkiej Brytanii syn imigrantów z Rwandy.
„Nie miejcie wątpliwości. Ci, którzy brali udział w tej przemocy, stawią czoła pełnej mocy prawa. Policja będzie dokonywać aresztowań, pojawią się zarzuty i wyroki skazujące. Gwarantuję, że ci, którzy brali udział w zamieszkach — czy to bezpośrednio, czy podżegając do przemocy w internecie, pożałują swoich działań” — powiedział w niedzielę 4 sierpnia w wystąpieniu prasowym Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii.
Premier podkreślił, że „wszyscy ludzie w tym kraju mają prawo do bezpieczeństwa”. Potępił „bezpodstawne ataki na społeczności muzułmańskie, meczety, nazistowskie saluty na ulicy, ataki na policję, bezmyślną przemoc i rasistowską retorykę”. Stramer podkreślił też, że nie będzie stronił od „nazywania tego tym, czym jest”: „To nie żadne protesty, to skrajnie prawicowy bandytyzm” – powiedział.
„Do tych, którzy czują się celem ataków ze względu na kolor skóry lub wiarę: wiem, jak przerażające to musi być. Chcę, abyście wiedzieli, że ten brutalny tłum nie reprezentuje naszego kraju (...). Przestępstwo to przestępstwo i ten rząd się z nim rozprawi” – powiedział Stramer.
Na poniedziałek premier oraz ministra spraw wewnętrznych Yvette Cooper zwołali nadzwyczajne spotkanie z szefami brytyjskiej policji — donosi Reuters. W wielu miastach działają też sztaby kryzysowe. Rząd rozważa zaangażowanie armii dla wsparcia sił policyjnych.