0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

20:52 27-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Igor IVANKO / AFPFot. Igor IVANKO / A...

Aresztowania organizatorów protestu przeciwko wyłączaniu internetu w Rosji

Przed zapowiadanym na niedzielę protestem ruchu „Czarny Łabędź” w Moskwie władze aresztowały na 15 dni piątą już osobę za złożenie wniosku o zgodę na organizację protestu na placu Błotnym w Moskwie 29 marca.

Aresztowanym jest Jewgienij Ładygin. Oprócz niego aresztowano też Aleksandrę Mieszczeriakową, Artema Niewierowa, Maksima Cheifeta i Nikitę Ułanową. Dwóch kolejnych członków Szkarłatnego Łabędzia opuściło Rosję – podaje niezależny portal Meduza.

Anonimowy ruch „Szkarłatny Łabędź” składa się z młodych mężczyzn i kobiet, w tym nieletnich. Nie wiadomo, kto stoi za tym ruchem. Aktywiści opozycji i dziennikarze ostrzegają, że projekt może być prowokacją rosyjskich sił bezpieczeństwa.

Ruch powstał w połowie marca i apeluje o uczestnictwo wyłącznie w legalnych protestach. Tyle że do tej pory w całej Rosji władze zgodziły się tylko na dwa: w Penzie 29 marca i we Władimirze 1 kwietnia. Zgody na pozostałe nie ma a powody są różne, w tym że „cel wiecu jest nielegalny i nieosiągalny”.

Od początku marca internet mobilny w Petersburgu i Moskwę nie działa albo działa słabo. Uniemożliwia to Rosjanom robienie zakupów, przelewów, zamawianie taksówek. Nie działa nawigacja i opłaty za parkometry.

Nie da się komunikować w poziomych sieciach niezależnych od władzy.

Władze tłumaczą to względami bezpieczeństwa, ale tak naprawdę próbują przejść na system „białej listy”. Internet ma być zablokowany z wyjątkiem usług i serwisów z listy. A są to serwisy rządowe, wybrane banki i strony zakupowe oraz słabo działający rosyjski komunikator Max, który ma wyprzeć powszechny, ale niekontrolowany przez władzę komunikator Telegram.

Według Meduzy władze mogą nie zdawać sobie sprawy ze skali społecznego niezadowolenia wywołanego wyłączaniem mobilnego internetu. W biurach administracji i korporacji wszystko działa bez zarzutu dzięki wewnętrznym serwerom. Ale np. w kawiarni nie da się zapłacić za kawę, a to budzi gniew.

Władze dementowały ostatnio plotkę, że „białe listy” mają zostać też wprowadzone w internecie stacjonarnym.

Jaki jest kontekst?

Wyłączenia internetu mobilnego w Moskwie i Petersburgu wywołały największe od początku pełnoskalowej wojny napięcie wewnętrzne w Rosji. Widać to nawet z oficjalnych badań opinii publicznej: młodzi Rosjanie nie zgadzają się na takie ograniczenia, a zaufanie do Putna spadło do nieznanego w czasie wojny poziomu 75 procent.

Na początku marca „Kommiersant” oszacował straty poniesione przez moskiewskich przedsiębiorców w wyniku blokad internetu na 3–5 miliardów rubli. Najbardziej ucierpiały małe i średnie przedsiębiorstwa.

Protesty zaczęły się dopiero teraz, choć władza ogranicza dostęp do internetu od lat. Po pierwsze – karząc za wyrażanie w sieci poglądów, które się władzy nie podobają, a obecnie – także za wyszukiwanie treści, które władza uważa za „ekstremistyczne”. Po drugie – blokując od początku pełnoskalowej wojny z Ukrainą Facebooka, Instagram i X-a, po trzecie – zniechęcając Rosjan do używania VPN. Wyłączenia mobilnego internetu zaczęły się wiele miesięcy temu, na terenach atakowanych przez ukraińskie drony – a sięgają one obecnie głęboko za linię frontu. Te wyłączenia miały rzekomo pomóc obronie przeciwlotniczej. Ale nie widać, by pomagały, gdyż celnych ukraińskich trafień jest coraz więcej.

26 marca rzecznik Putina Pieskow ogłosił, że kłopoty z mobilnym internetem w Moskwie się skończyły. Nic jednak nie mówił o Petersburgu, a władze nadal ogłaszały kolejne lokalne wyłączenia „w związku z zagrożeniem dronowym”.

Władza trwa przy swoim: że blokady i spowolnienia sieci są działaniem właściwym. 19 marca Putin polecił prokuraturze, by „zdecydowanie reagowała na próby destabilizacji sytuacji społeczno-politycznej w Federacji Rosyjskiej, w tym z wykorzystaniem technologii informatycznych”. 26 marca na spotkaniu z przedstawicielami wielkiego biznesu (który na ograniczeniach internetu także traci) Putin ogłosił, że będzie wspierał „rozwój technologiczny oparty na rodzimych technologiach”.

Przeczytaj także: