0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:23 07-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Federico PARRA / AFPFot. Federico PARRA ...

Argentyna domaga się ekstradycji dyktatora Wenezueli z USA

Argentyński sędzia zażądał ekstradycji ze Stanów Zjednoczonych byłego prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, którego ściga pod zarzutem zbrodni przeciwko ludzkości.

Co się wydarzyło?

W sobotę 3 stycznia 2026 roku amerykańskie wojska schwytały Maduro. Kilka dni później wenezuelski dyktator został oskarżony przed sądem federalnym w Nowym Jorku za narkotykowy terroryzm i spisek mający na celu import kokainy do USA. Obecnie Maduro i jego żona oczekują na proces w więzieniu w Brooklynie. Grozi im nawet 25 lat pozbawienia wolności. Sam Maduro zaprzecza zarzutom.

Przeczytaj także:

Tymczasem Argentyna zwróciła się do USA z wnioskiem o ekstradycję dyktatora. We wrześniu 2024 roku władze sądownicze tego kraju wydały nakaz aresztowania ówczesnego przywódcy Wenezueli. Maduro jest oskarżony popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości poprzez nadzorowanie brutalnych represji wobec protestujących i przeciwników politycznych w czasie sprawowania urzędu prezydenta.

Sprawa, wniesiona w Buenos Aires w 2023 roku przez organizacje praw człowieka reprezentujące ofiary reżimu, opiera się na zasadzie jurysdykcji uniwersalnej – koncepcji prawnej, która umożliwia ściganie w Argentynie każdego obywatela dowolnego kraju, który dopuścił się zbrodni takich jak ludobójstwo lub terroryzm, gdziekolwiek na świecie.

Choć prezydent Argentyny Javier Milei to jeden z czołowych sojuszników Donalda Trumpa w regionie, trudno oczekiwać, by Amerykanie zgodzili się na ekstradycję auokraty, którego prezydent USA uważa za szefa wenezuelskich karteli narkotykowych.

Jaki jest kontekst?

Po schwytaniu Maduro władzę w Wenezueli sprawuje tymczasowa prezydent Delcy Rodriguez. De facto u jej boku krajem rządzą jej brat Jorge Rodriguez, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego oraz Diosdado Cabello, szef MSW, który kontroluje wojsko i służby.

Z jednej strony chaviści podejmują decyzje, które jeszcze kilka tygodni temu wydawały się nie do pomyślenia. Nawiązują rozmowy z Amerykanami, zgadzają się na ponowne otwarcie amerykańskiej ambasady w Caracas, prywatyzują rynek naftowy, nie zakazują zgromadzeń krewnych więźniów politycznych, którzy od miesiąca czuwają pod aresztami w całym kraju. A w czwartek 5 lutego władze przedstawiły projekt ustawy o amnestii, pojednaniu i zjednoczeniu narodowym. Projekt zstał przyjęty przez Zgromadzenie Narodowe (kontrolowane przez chavistów) już w pierwszym czytaniu.

Krytycy chavizmu alarmują, by ustawę czytać między wierszami. Ich zdaniem nowe prawo stanowi tylko „fasadę normalności dla Waszyngtonu”. Prawo wyklucza z amnestii osoby ścigane lub skazane za poważne naruszenia praw człowieka, zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne, umyślne zabójstwo, ale także za m.in. korupcję i handel narkotykami. A to daje wymiarowi sprawiedliwości, też oczywiście kontrolowanemu przez chavizm, dużo możliwości interpretacji przepisów na korzyść reżimu.

Prawo o amnestii to kolejna próba wyjśćia naprzeci oczekiwaniom Amerykanów i utrzyma się przy władzy. A prawda jest taka, że chavizm zachowuje kontrolę nad administracją publiczną, dominuje w parlamencie i kontroluje sądy. Ulice wciąż kontrolują colectivos, chavistowskie bojówki uzbrojonych przez władzę cywili.

Przeczytaj także: